WINTER WONDERS styczniowa edycja pudełka z kosmetykami Pure Beauty
Zimą wszystko zwalnia. Dni są krótsze, poranki chłodniejsze, a ja coraz bardziej doceniam momenty tylko dla siebie, z kubkiem ciepłej herbaty, miękkim swetrem i pielęgnacją, która naprawdę sprawia przyjemność. Właśnie w takim klimacie trafiła do mnie styczniowa edycja pudełka Pure Beauty WINTER WONDERS – wyjątkowa, powiększona i symboliczna, bo podsumowująca aż pięć lat tej beauty przygody. Już samo otwarcie pudełka przenosi do bajkowego świata pielęgnacji i makijażu, gdzie króluje radość, otulenie i małe codzienne przyjemności. W środku czeka prawdziwa plejada kosmetycznych niespodzianek o imponującej wartości, które idealnie wpisują się w zimowe potrzeby skóry i chwile self-care. Za oknem zima, ale z takim pudełkiem w sercu wiosna, sprawdźmy zatem razem jego zawartość.
Pierwszym kosmetykiem, który od razu przyciągnął moją uwagę w pudełku, jest PODOLOGIC Advanced Care intensywny krem na zrogowacenia. To propozycja stworzona we współpracy z ekspertami podologii, dlatego od początku zapowiada naprawdę konkretne działanie. Formuła z aż 30% mocznika skutecznie zmiękcza stwardniały naskórek i szybko poprawia komfort bardzo suchych, szorstkich stóp. Dodatek lipidów oraz kwasu hialuronowego intensywnie odżywia i nawilża skórę, wspierając jej regenerację już od pierwszych aplikacji. Krem ma bogatą, treściwą konsystencję, która dobrze się wchłania i daje uczucie wyraźnego wygładzenia. To idealny kosmetyk na zimę, kiedy stopy szczególnie potrzebują intensywnej pielęgnacji i ochrony.
Kolejnym kosmetykiem z pudełka jest Blistex Lip Revitalizer, czyli balsam do ust, który idealnie wpisuje się w zimowe potrzeby delikatnej skóry warg. Jego formuła oparta na peptydach wspiera regenerację i sprawia, że usta szybko stają się wyraźnie gładsze i bardziej miękkie. Naturalny wosk pszczeli oraz ekstrakt z wilczomlecza pomagają odbudować barierę ochronną i chronią przed przesuszeniem. Olej z ziaren kawy intensywnie nawilża i dodaje ustom zdrowego, subtelnego blasku. Balsam ma komfortową konsystencję i świetnie sprawdza się zarówno w ciągu dnia, jak i jako regenerująca pielęgnacja na noc. To jeden z tych produktów, po które zimą sięga się naprawdę często.
Następnym kosmetykiem z pudełka jest żel pod prysznic i do kąpieli Treaclemoon Ultra Creamy Shea Butter, który zamienia codzienne mycie w prawdziwie relaksujący rytuał. Jego kremowa, bogata konsystencja tworzy miękką pianę, która delikatnie oczyszcza skórę, nie powodując uczucia ściągnięcia. Dzięki zawartości masła shea i gliceryny skóra po kąpieli jest wyraźnie gładsza, nawilżona i przyjemna w dotyku. Bardzo podoba mi się subtelny, otulający zapach, który sprzyja wyciszeniu i chwili tylko dla siebie. Żel świetnie sprawdza się zarówno pod prysznicem, jak i podczas długiej, odprężającej kąpieli. To idealna propozycja na zimowe wieczory, kiedy skóra potrzebuje łagodnej, a jednocześnie odżywczej pielęgnacji.
W pudełku znalazła się również maskara Miss Sporty Studio Lash Electric Volume, która od pierwszego użycia robi bardzo dobre wrażenie. Szczoteczka w kształcie klepsydry świetnie rozdziela rzęsy, unosi je od nasady i pozwala precyzyjnie dotrzeć nawet do krótszych włosków. Tusz daje wyraźny efekt pogrubienia i wydłużenia już po jednej warstwie, a przy dołożeniu kolejnej nadal wygląda lekko i bez grudek. Kremowa formuła z dodatkiem pantenolu sprawia, że rzęsy są miękkie i nie sprawiają wrażenia sztywnych. Dużym plusem jest także trwałość – maskara nie osypuje się i nie rozmazuje w ciągu dnia. Jednocześnie bez problemu zmywa się podczas demakijażu, co zawsze bardzo doceniam.
W tej edycji pudełka nie zabrakło też produktu do makijażu ust, a mianowicie konturówki Rimmel Oh My Plump! w odcieniu 40 Kinda Cute. Już na pierwszy rzut oka zwraca uwagę jej piękny kolor oraz obietnica aksamitnie matowego wykończenia. Konturówka ma ultrakremową, miękką konsystencję, która ma ułatwiać precyzyjną aplikację bez uczucia ciągnięcia skóry. Formuła została wzbogacona o peptydy oraz olej jojoba, co ma zapewniać wysoki komfort noszenia i zapobiegać przesuszeniu ust. Wysoka zawartość pigmentów i wodoodporna formuła zapowiadają trwały makijaż utrzymujący się przez wiele godzin. To kosmetyk, który z pewnością świetnie uzupełni codzienne i bardziej wyraziste makijaże ust.

W pudełku znalazło się również polipeptydowe serum ujędrniające Bioliq, które od razu przyciąga uwagę swoją zaawansowaną formułą. Producent opiera jego działanie na innowacyjnym kompleksie All-3-SkinSystem™, łączącym polipeptydy, kolagen i elastynę. Taka kompozycja ma odpowiadać za poprawę jędrności, sprężystości oraz gęstości skóry. W składzie pojawia się także ekstrakt z miodu, który ma wspierać odżywienie i utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Serum zapowiada się jako mocno skoncentrowana pielęgnacja skierowana do skóry potrzebującej wzmocnienia i wygładzenia. To jeden z tych kosmetyków, które budzą duże zainteresowanie już na etapie samego składu i deklaracji producenta.

W tej edycji pudełka pojawiła się także nawilżająca odżywka normalizująca Radical Hair Clinic Fresh & Volume, przeznaczona do pielęgnacji włosów przetłuszczających się i pozbawionych objętości. Jej formuła została oparta na składnikach takich jak kwas hialuronowy, prebiotyki, niacynamid oraz biotyna, które mają wspierać równowagę skóry głowy i kondycję włosów. W składzie znalazł się również ekstrakt ze skrzypu, znany z właściwości wzmacniających. Producent podkreśla, że odżywka ma zapewniać nawilżenie bez obciążania włosów, co jest szczególnie ważne przy tym typie kosmyków. Produkt zapowiada się jako dobra propozycja do codziennej, lekkiej pielęgnacji.

Ten produkt od razu kojarzy się z porannym zastrzykiem energii i świeżości. Głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy Himalaya bazuje na interesującym połączeniu zielonej kawy, palonej kawy Arabica oraz cynamonu, które nadają pielęgnacji wyjątkowy, aromatyczny charakter. Formuła została stworzona z myślą o dokładnym oczyszczaniu skóry z brudu i nadmiaru sebum, bez uczucia ciężkości. Obecność kawy wnosi do pielęgnacji naturalne antyoksydanty oraz delikatnie pobudzający efekt, a cynamon dodaje uczucia świeżości. Żel zawiera aż 97% składników pochodzenia naturalnego i ma naturalny kolor.


Zawsze mam słabość do kosmetyków Clochee, bo ich formuły są takie „mocne” i jednocześnie przemyślane, a ta maseczka z mikroigłami od razu mnie przyciągnęła. Mezzo Mask to naprawdę ciekawa propozycja dla osób, które chcą w domu poczuć efekt zbliżony do profesjonalnego zabiegu, ale bez wizyty w salonie. To energetyzująca maseczka, która ma działać jak szybkie espresso dla skóry – rozświetlić, wygładzić i przywrócić naturalny blask. W składzie znajdziemy mikroigły, które mają wspomagać wchłanianie aktywnych składników, a także niacynamid i ferment z aceroli, które mają zadbać o koloryt i dodać skórze energii. Całość brzmi jak super intensywny, domowy rytuał na zmęczoną cerę, idealny na momenty, kiedy potrzebujemy szybkiego odświeżenia i witalności.

Jeśli masz skórę, która łatwo się czerwieni i reaguje na stres, temperaturę czy kosmetyki, ten krem-koncentrat może być naprawdę ciekawą pozycją w rutynie. Dermedic Redness Calm to produkt stworzony z myślą o nadreaktywnej skórze naczyniowej oraz w początkowych stadiach trądziku różowatego, kiedy pojawiają się uczucie pieczenia, napięcie czy swędzenie. W jego składzie wyróżnia się Neutrazen™ w wysokim stężeniu, a także trokserutyna i alantoina, które mają wspierać łagodzenie podrażnień i ograniczać rozszerzanie naczyń. Dodatkowo formuła zawiera kompleks Questice®, który ma działać chłodząco na rozpaloną skórę. Krem ma przynosić szybkie ukojenie i zmniejszać uczucie dyskomfortu, a jednocześnie jest niekomedogenny i hipoalergiczny, co jest ważne przy skórze wrażliwej.

W pudełku trafił się też produkt, który kojarzy mi się z prawdziwym „must have” w zimowej pielęgnacji ciała – balsam Physiogel łagodzenie i ulga. To propozycja skierowana do skóry suchej, wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień, która potrzebuje nie tylko nawilżenia, ale też ukojenia. Formuła oparta na technologii BioMimic® ma pomagać odbudować naturalną barierę lipidową skóry, a obecność PEA (amidu kwasu palmitynowego) ma wspierać ochronę przed stanami zapalnymi i wolnymi rodnikami. Balsam ma działać szybko, przynosząc ulgę w przypadku napięcia, świądu czy rumienia, a przy tym pozostawiać skórę miękką i gładką. Dla mnie to produkt, który idealnie wpisuje się w codzienną, spokojną pielęgnację po zimowych spacerach czy długiej kąpieli.

W pudełku znalazł się też taki „kuchenny bohater”, czyli płyn do czyszczenia lodówki i mikrofalówki Zielko w zapachu mięty i jałowca. To jeden z tych produktów, które od razu robią wrażenie praktycznością – szczególnie gdy w kuchni pojawiają nieprzyjemne zapachy. Płyn ma radzić sobie z różnymi zabrudzeniami, a przy tym nie zostawiać smug ani zacieków, co w przypadku urządzeń do przechowywania i podgrzewania jedzenia jest bardzo ważne. Dodatkowo można go używać także do desek do krojenia, co daje mi poczucie, że naprawdę ogarnia domowe porządki w jednym kroku. Zapach mięty i jałowca brzmi bardzo świeżo , więc myślę, że może dodać kuchni przyjemnego, naturalnego aromatu. Dla mnie to taki produkt, który warto mieć pod ręką, bo upraszcza codzienne sprzątanie.

I tak kończy się moja podróż przez zawartość edycji Winter Wonders – pudełka, które łączy w sobie zarówno pielęgnacyjne must-have, jak i małe przyjemności, które sprawiają, że codzienność staje się bardziej luksusowa. W środku znalazłam kosmetyki do zadań specjalnych, które mogą stać się podstawą zimowej rutyny, a także produkty do makijażu i drobny deser, idealny na chwilę relaksu. To pudełko ma w sobie tę magiczną cechę, że nie tylko dba o skórę i włosy, ale też o samopoczucie, bo przecież pielęgnacja to nie tylko obowiązek, ale też sposób na rozpieszczanie siebie.



Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.