Rimmel Multi Tasker Turbocharged Glow rozświetlający róż w płynie 001 Not a Basic B

 Przez większość mojego makijażowego życia byłam wierna brzoskwiniowym odcieniom różu. Zawsze wydawały mi się bezpieczne, naturalne i „łatwe” w noszeniu. Typowo różowe tony długo omijałam, bo miałam wrażenie, że mogą wyglądać zbyt intensywnie albo nienaturalnie na mojej skórze. Wszystko zmieniło się mniej więcej dwa lata temu, kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po klasyczny różowy róż do policzków. Od tamtej pory moją największą słabość są róże z drobinkami, które dają efekt świeżej, rozświetlonej skóry. Rimmel Multi Tasker Turbocharged Glow w odcieniu 001 Not A Basic B idealnie wpisał się w ten etap mojej makijażowej przygody.

Róż zamknięty jest w niewielkiej, poręcznej buteleczce z aplikatorem, który bardzo ułatwia dozowanie produktu. Lubię takie rozwiązania, bo pozwalają na precyzyjną aplikację bez marnowania kosmetyku. Aplikator umożliwia nałożenie dokładnie takiej ilości, jakiej w danym momencie potrzebuję – od delikatnego muśnięcia koloru po bardziej wyrazisty efekt. Buteleczka jest lekka, plastikowa, mała, bez problemu można zabrać do torebki i w podróż, ma dużą przewagę nad różami w kamieniu. Konsystencja różu jest lekka i płynna, ale nie wodnista. Produkt nie spływa po skórze i daje się bardzo dobrze kontrolować podczas aplikacji. Po nałożeniu na policzki bez problemu rozprowadza się palcami, gąbką czy pędzlem, nie tworząc plam ani smug. Blendowanie jest wygodne, jak masełko, nawet gdy robię to w pośpiechu. Róż pięknie stapia się ze skórą i wygląda bardzo naturalnie, jakby był jej integralną częścią, a nie tylko warstwą makijażu nałożoną na wierzch.

Odcień 001 Not A Basic B okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę. To typowy różowy róż, ale w bardzo świeżej, świetlistej odsłonie. Kolor nie wpada ani w fiolet, ani w zbyt chłodne tony. Jest harmonijny, dziewczęcy, ale jednocześnie elegancki. Dodatkowo w formule zatopione są drobne, rozświetlające perełki, które pięknie odbijają światło. To rozświetlenie jest wyraźne, ale nie nachalne. Skóra wygląda na zdrową, wypoczętą i promienną, dokładnie tak, jak lubię. Róż nie blednie w ciągu dnia i nie ściera się, nawet przy normalnym funkcjonowaniu i dotykaniu twarzy. Makijaż wygląda dobrze od rana aż do wieczora, bez potrzeby poprawek. Bardzo podoba mi się możliwość stopniowania intensywności koloru. Jedna niewielka ilość daje subtelny, codzienny efekt, a dołożenie kolejnej warstwy pozwala uzyskać bardziej wyrazisty, świetlisty rumieniec. To sprawia, że róż sprawdza się zarówno w minimalistycznym makijażu, jak i wtedy, gdy mam ochotę na mocniejszy glow. A że ja kocham rozświetlacze i wszystko, co daje efekt promiennej skóry, ten produkt naprawdę mnie oczarował.

Jeśli chodzi o skład, to ten róż wyróżnia się połączeniem funkcji makijażowych z pielęgnacją. W formule znalazły się witaminy C i E, które wspierają kondycję skóry i pomagają zachować jej nawilżenie oraz promienny wygląd. Róż ma również właściwości nawilżające, co odczuwam szczególnie przy dłuższym noszeniu – policzki nie są suche ani napięte, a makijaż wygląda świeżo przez wiele godzin. Dodatkowym plusem jest fakt, że produkt jest niekomedogenny. 

Plusy:
- piękny, różowy odcień,
- rozświetlające drobinki,
- efekt glow,
- płynna, lekka konsystencja,
- łatwa aplikacja i blendowanie,
- możliwość budowania koloru,
- dobra trwałość,
- wygodny aplikator.

Minusy:
- brak.

Cena około 50 zł

Róż pochodzi z pudełka z kosmetykami Pure Beauty edycja Urodziny Piękna

Komentarze