IUNO COSMETICS paleta cieni 304
Każda z nas ma w kosmetyczce kilka pal dużych paletek z przynajmniej kilkunastoma kolorami. Ładną, efektowną, czasem kupioną pod wpływem chwili. I bardzo często schemat jest ten sam – używamy trzech, maksymalnie czterech cieni, a reszta użyta jest okazjonalnie lub nienaruszona. Te ulubione są wykończone do dna, czasem wręcz wydrapane, a pozostałe wyglądają jak nowe. I tu właśnie pojawia się problem, zwłaszcza przy wyjazdach. Duża paleta zajmuje miejsce, waży swoje, a do tego zawsze mam w głowie obawę, że w podróży coś się pokruszy albo zniszczy. A przecież na co dzień naprawdę nie potrzebuję dwunastu odcieni na raz.
Dlatego koncepcja palet z trzema cieniami jest dla mnie absolutnie trafiona. Marka IUNO COSMETICS nie była mi znana, ale dokładnie takie projekty sprawiają, że zwracam na nią uwagę. Trzy kolory, przemyślane, spójne i realnie używane. Bez zbędnych dodatków. Moja wersja to numer 304 i jest to paleta, po którą sięgam zarówno rano, kiedy robię szybki makijaż do pracy, jak i wieczorem, gdy chcę dodać spojrzeniu trochę więcej charakteru. Opakowanie jest proste, kompaktowe i solidne. Bez problemu mieści się w każdej kosmetyczce, nawet tej najmniejszej. To jeden z tych produktów, które bez stresu wrzucam do torby czy walizki.
Kolorystyka palety 304 idealnie wpisuje się w moje obecne makijażowe wybory. Jest tu jasny, kremowy cień, który traktuję jako bazę. Nakładam go na całą powiekę, żeby wyrównać koloryt i stworzyć gładkie tło pod resztę makijażu. Sprawdza się też świetnie do rozświetlenia wewnętrznego kącika oka i optycznego „otwarcia” spojrzenia.
Drugi odcień to czekoladowy brąz. Najczęściej aplikuję go w zewnętrznych kącikach oka, delikatnie budując głębię. Lubię też rozcierać go w załamaniu powieki, bo daje bardzo naturalny, miękki efekt. Przy mocniejszym dociśnięciu pędzla bez problemu przechodzi w wersję bardziej wieczorową, idealną do smokey eyes.
Trzeci cień to ceglasty odcień z subtelnym błyskiem. To właśnie on dodaje całej palecie charakteru. Nakładam go na środek powieki, tworząc efekt światła i lekkości. Bardzo ładnie łączy się z brązami, nie gryzie się kolorystycznie i nie dominuje całego makijażu. Ten błysk nie jest nachalny ani tandetny – raczej satynowy, elegancki.
Jeśli chodzi o konsystencję i jakość samych cieni, to jestem pozytywnie zaskoczona. Są dobrze napigmentowane, ale jednocześnie łatwe w pracy. Nie osypują się podczas aplikacji, nie pylą i nie sprawiają problemów przy blendowaniu. Bez trudu można stopniować intensywność koloru, od bardzo delikatnego dziennego makijażu po mocniejszą wersję na wieczór. Cienie nie bledną w ciągu dnia, nie zbierają się w załamaniach i nie tracą swojego koloru. Na moich powiekach trzymają się stabilnie przez wiele godzin, nawet bez bazy.
Plusy:
- idealnie komponujące się odcienie,
- kompaktowe, solidne opakowanie,
- dobra pigmentacja,
- brak osypywania się,
- łatwe blendowanie,
- trwałość przez wiele godzin,
- nie zbierają się w załamaniach powieki,
- możliwość stopniowania koloru.
Minusy:
- brak lusterka.
Cena 59 zł
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.