Bandi Cosmetics krem-maska pod oczy nawilżająco-naprawcza

 Skóra pod oczami to dla mnie jeden z tych obszarów, które najczęściej dają znać, kiedy czegoś jej brakuje. Zmęczenie, stres, brak snu, ale też zbyt mocne kosmetyki czy suche powietrze potrafią sprawić, że okolica pod oczami staje się napięta, szorstka, a drobne zmarszczki mimiczne wyglądają bardziej wyraźnie. Dlatego regularnie szukam produktów, które potrafią nie tylko nawilżyć, ale też wzmocnić barierę ochronną tej delikatnej skóry. Ostatnio w mojej pielęgnacji pojawił się BANDI Cosmetics krem-maska pod oczy nawilżająco-naprawcza i to był produkt, który naprawdę warto było przetestować.

Krem-maska znajduje się w białej butelce ze srebrnymi elementami oraz posiada pompkę, która zapewnia higieniczna aplikacje. Ma bogatą, gęstą konsystencję, ale wbrew pozorom nie jest ciężka. Bardzo przyjemnie rozprowadza się na skórze i dość szybko się wchłania. To nie jest typowy produkt „maseczkowy”, który zostawia grubą warstwę i długo się wchłania, po aplikacji czuć jednak delikatną, ochronną warstewkę, która utrzymuje nawilżenie przez dłuższy czas. Zapach kremu jest subtelny, apteczny, z lekką nutą olejku kokosowego. Nie jest to intensywna, słodka woń, tylko delikatny aromat, który bardzo szybko znika po aplikacji.

W składzie kremu-maski znajduje się kilka składników, które w mojej ocenie są kluczowe dla efektu nawilżenia i regeneracji skóry pod oczami. Najważniejsza jest ektoina (1%), czyli składnik znany z silnych właściwości nawilżających i ochronnych. Ektoina pomaga utrzymać prawidłowy poziom nawilżenia skóry, wzmacnia barierę ochronną i wspiera regenerację. To ona w dużej mierze odpowiada za uczucie komfortu i naprawy skóry po kilku dniach regularnego stosowania. W składzie znajduje się też mój ulubiony kwas hialuronowy, który wiąże wodę w naskórku i daje natychmiastowe uczucie nawilżenia. Obok niego jest gliceryna, która wspiera nawilżenie i pomaga utrzymać je przez dłuższy czas. Warto też zwrócić uwagę na masło shea i olej kokosowy, które odżywiają i zmiękczają skórę. 

Najbardziej wyraźny efekt, który zauważyłam już po pierwszych użyciach, to nawilżenie i wygładzenie. Skóra pod oczami była bardziej miękka, mniej napięta i wyraźnie przyjemniejsza w dotyku. To nie był efekt chwilowy, uczucie komfortu utrzymywało się przez kilka godzin, a rano skóra nadal wyglądała na zdrowszą. Po kilku tygodniach regularnego stosowania zauważyłam też, że drobne zmarszczki spowodowane przesuszeniem stają się mniej widoczne. Skóra wygląda bardziej elastyczna, a linie mimiczne są delikatniejsze. Dla mnie to bardzo ważne, bo często to właśnie przesuszenie sprawia, że okolica pod oczami wygląda na zmęczoną.

Muszę też wspomnieć o moim problemie z zasinieniami pod oczami. To u mnie dość stały element, który pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy jestem przemęczona. Ten krem nie jest oczywiście „cudem na zasinienia”, ale zauważyłam, że skóra pod oczami wygląda bardziej wypoczęta, a zasinienia są mniej wyraźne, gdy skóra jest dobrze nawilżona. Dla mnie to duży plus, bo czasem to właśnie sucha, cienka skóra pod oczami potęguje efekt cieni.


Plusy:
- intensywne nawilżenie,
 - szybkie wchłanianie,
- wygładzenie skóry,
- poprawa elastyczności,
- redukcja przesuszenia,
- delikatna warstwa ochronna,
- przyjemna konsystencja,
- delikatny zapach,
- realny efekt komfortu.

Minusy:
- brak

Cena 54 zł

Krem-maska pochodzi z kalendarza adwentowego Pure Beauty 

Komentarze