PROSALON ARTPLEX Serum odbudowujące
Moje włosy mają za sobą naprawdę sporo. Koloryzacja, rozjaśnianie, stylizacja na ciepło i okresy, w których bardziej stawiałam na efekt wizualny niż realną kondycję, zostawiły na nich swój ślad. Suche końcówki, większa łamliwość, matowość i uczucie szorstkości to problemy, które znam aż za dobrze. Dlatego od produktów do pielęgnacji włosów oczekuję czegoś więcej niż tylko chwilowego wygładzenia. Szukam kosmetyków, które faktycznie poprawiają wygląd i strukturę włosa przy regularnym stosowaniu. Serum odbudowujące PROSALON ARTPLEX od początku wzbudziło moją ciekawość, głównie ze względu na obietnicę odbudowy wiązań i ochrony włókien włosa, dlatego postanowiłam sprawdzić je w codziennej pielęgnacji.
Pierwsze wrażenie zrobiło na mnie opakowanie. Serum zamknięte jest w estetycznej, solidnej butelce o pojemności 100 ml, wyposażonej w pompkę. To rozwiązanie bardzo sobie cenię, bo pozwala na precyzyjne dozowanie produktu i zachowanie higieny. Butelka dobrze leży w dłoni, nic się nie ślizga, a pompka działa płynnie i bez zacięć. Dzięki temu łatwo kontrolować ilość kosmetyku, co ma ogromne znaczenie przy tego typu formułach, bo serum nie powinno obciążać włosów..jpg)
Konsystencja serum jest lekka, kremowo-żelowa, bardzo przyjemna w aplikacji. Produkt bez problemu rozprowadza się zarówno na wilgotnych, jak i suchych pasmach, a szczególnie dobrze sprawdza się na końcówkach. Nie skleja włosów, nie powoduje efektu tłustych pasm. Po aplikacji włosy stają się miękkie, elastyczne i gładkie w dotyku, bez uczucia lepkości czy obciążenia. Serum ma piękny, bardzo delikatny i elegancki aromat. Jest subtelny, lekko kosmetyczny, ale jednocześnie na tyle wyczuwalny, że towarzyszy mi przez cały dzień. Co ważne, zapach utrzymuje się na włosach bardzo długo – aż do kolejnego mycia. 
Najważniejsza jest jednak formuła i działanie, a tutaj PROSALON ARTPLEX naprawdę ma się czym pochwalić. Skład serum oparty jest na tzw. Bond Renovate System, czyli kompleksie biomimetycznych składników aktywnych, których zadaniem jest odbudowa i wzmacnianie struktury włosa. W składzie znajdziemy m.in. aminokwasy takie jak serine, arginine, glycine, alanine czy valine, które są naturalnymi budulcami włosa. Ich obecność wspiera regenerację, elastyczność i odporność pasm na uszkodzenia mechaniczne.
Efekty stosowania serum są u mnie widoczne zarówno od razu po aplikacji, jak i przy regularnym używaniu. Już po pierwszym użyciu włosy stają się wyraźnie gładsze, bardziej zdyscyplinowane i miękkie w dotyku. Końcówki wyglądają na zdrowsze, są mniej szorstkie i lepiej się układają. Przy systematycznym stosowaniu zauważyłam, że włosy są bardziej odporne na uszkodzenia, mniej się łamią i znacznie łatwiej je rozczesać, nawet po myciu bez dodatkowych produktów wygładzających. Ogromnym plusem jest dla mnie fakt, że serum jest produktem bez spłukiwania. To idealna opcja na dni, kiedy nie mam czasu na długie rytuały pielęgnacyjne z maskami czy odżywkami wymagającymi spłukiwania. W takich momentach serum świetnie dopełnia pielęgnację i pozwala szybko poprawić kondycję włosów. Wystarczy niewielka ilość, aby uzyskać zauważalny efekt wygładzenia i ochrony, co sprawia, że produkt jest bardzo wydajny i wystarcza na długi czas.
- odbudowa i wygładzenie włosów,
- miękkie, elastyczne pasma,
- poprawa wyglądu końcówek,
- ułatwia rozczesywanie,
- bez spłukiwania,
- lekkie, nie obciąża,
- wydajne,
-piękny, delikatny zapach,
- zapach długo utrzymuje się na włosach,
-wygodna pompka.
Minusy:
- brak.
Cena 24,99 zł
Serum pochodzi z pudełka z kosmetykami Pure Beauty edycja Urodziny Piękna
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.