Cerave nawilżajaca emulsja do mycia do skóry normalnej i suchej

Oczyszczanie twarzy to dla mnie absolutna podstawa pielęgnacji i etap, którego nigdy nie traktuję po macoszemu. Nawet najlepsze serum czy krem nie są w stanie zdziałać cudów, jeśli skóra nie jest wcześniej dobrze, ale jednocześnie delikatnie oczyszczona. Jakiś czas temu pokochałam produkty oczyszczające CeraVe i od tamtej pory regularnie po nie sięgam. CeraVe nawilżająca emulsja do mycia to już moje kolejne opakowanie, więc śmiało mogę powiedzieć, że znam ten produkt naprawdę dobrze.

Opakowanie jest bardzo charakterystyczne dla marki CeraVe – proste, minimalistyczne i maksymalnie funkcjonalne. Emulsja zamknięta jest w plastikowej butelce z pompką, która sprawdza się genialnie w codziennym użytkowaniu. Pompka działa płynnie, nie zacina się i pozwala precyzyjnie dozować odpowiednią ilość produktu. Jedno naciśnięcie w zupełności wystarcza na dokładne umycie twarzy. To rozwiązanie jest wygodne, higieniczne i sprawia, że emulsja jest bardzo wydajna. Konsystencja to jeden z elementów, który od razu zwraca uwagę. Emulsja ma dość gęstą, mleczno-białą formułę. Pod palcami daje takie przyjemne, kremowe odczucie, jakby była połączeniem lekkiego kremu i klasycznego produktu myjącego. Podczas aplikacji nie pieni się intensywnie, raczej delikatnie sunie po skórze, dokładnie ją oczyszczając. Mimo tej kremowości w ogóle nie zapycha skóry i bardzo łatwo się spłukuje, nie pozostawiając żadnego filmu.

Emulsja nie zawiera substancji zapachowych, co sprawia, że jest niezwykle neutralna i komfortowa w stosowaniu. 

Skład to kolejny powód, dla którego tak chętnie po nią wracam. W formule znajdują się trzy kluczowe ceramidy (Ceramide NP, AP i EOP), które wspierają odbudowę naturalnej bariery ochronnej skóry. Dzięki nim skóra po myciu nie jest osłabiona ani podrażniona, a wręcz przeciwnie – sprawia wrażenie bardziej odpornej i zrównoważonej. Bardzo ważnym składnikiem jest również kwas hialuronowy, który od lat jest jednym z moich ulubionych składników nawilżających. Jego obecność w produkcie myjącym robi ogromną różnicę, bo skóra nie traci wilgoci już na etapie oczyszczania. W składzie znalazły się także gliceryna oraz witamina E, które dodatkowo wspierają nawilżenie i pomagają utrzymać komfort skóry. Całość uzupełnia technologia MVE – opatentowany system stopniowego uwalniania składników aktywnych, który sprawia, że skóra jest nawilżana przez dłuższy czas, a nie tylko chwilowo po myciu.

Choć emulsja dedykowana jest skórze normalnej i suchej, u mnie świetnie sprawdza się również przy cerze mieszanej. To właśnie za tę uniwersalność najbardziej ją cenię. Emulsja doskonale zbiera nadmiar sebum, usuwa codzienne zanieczyszczenia i resztki makijażu, a jednocześnie nie wysusza skóry i nie narusza jej naturalnej bariery ochronnej. Po umyciu twarz jest czysta, świeża i gładka, ale bez nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.  Bardzo doceniam też to, że emulsja jest niekomedogenna i opracowana we współpracy z dermatologami. Przy regularnym stosowaniu nie zauważyłam zapychania porów ani pogorszenia stanu skóry. Wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że cera jest spokojniejsza, bardziej stabilna i lepiej reaguje na kolejne kosmetyki pielęgnacyjne.

Na koniec nie mogę nie wspomnieć o wydajności. Produkt zużywa się naprawdę wolno, nawet przy codziennym, kilkukrotnym stosowaniu. Jedna butelka wystarcza mi na bardzo długo, co w połączeniu z komfortem używania sprawia, że to jeden z tych kosmetyków, które zawsze staram się mieć w zapasie.

Plusy:
-  delikatnie, ale skutecznie oczyszcza,
- nie wysusza skóry,
- zawiera ceramidy i kwas hialuronowy,
- kremowa konsystencja,
- brak zapachu,
- nie zapycha,
- wygodna pompka,
bardzo wydajna.

Minusy:
- brak.

Cena około 38 zł

Emulsja pochodzi z kalendarza adwentowego Pure Beauty 

Komentarze