Vita Liberata samoopalający krem do twarzy
Vita Liberata The H.A+ Deep Moisture Face Tan to samoopalający krem do twarzy z kwasem hialuronowym, który łączy pielęgnację skóry z efektem delikatnej, zdrowo wyglądającej opalenizny. Po kosmetyki samoopalające do twarzy sięgam od czasu do czasu, szczególnie wtedy, kiedy zależy mi na tym, aby cera nie była zupełnie blada i lepiej współgrała z delikatnie opalonym ciałem. Zdecydowanie wolę jednak produkty, które oprócz nadawania koloru mają również właściwości pielęgnacyjne. W przypadku Vita Liberata spodobało mi się właśnie takie połączenie, ponieważ mamy tutaj krem wzbogacony o kwas hialuronowy, naturalne substancje samoopalające oraz ekstrakty roślinne. Producent obiecuje nie tylko efekt naturalnej opalenizny, ale również nawilżenie i wygładzenie skóry, dlatego byłam ciekawa, jak kosmetyk sprawdzi się u mnie.
Krem znajduje się w praktycznej tubce, która dobrze sprawdza się przy tego typu kosmetyku. Opakowanie jest estetyczne, proste i wygodne w użyciu, a dzięki tubce bez problemu można dozować niewielką ilość produktu. Ma to tutaj duże znaczenie, ponieważ już podczas pierwszej aplikacji przekonałam się, że nie potrzebuję nakładać go dużo. Konsystencja jest dość zwarta i gęsta, więc na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że krem będzie trudniejszy do rozprowadzenia, ale na szczęście nic takiego nie ma miejsca. Bardzo fajnie sunie po skórze, dzięki czemu bez większego problemu mogę rozprowadzić go cienką i równomierną warstwą. To dla mnie naprawdę duży plus przy samoopalaczu, bo właśnie nierównomierne rozprowadzenie i plamy na twarzy są tym, czego najbardziej obawiam się przy takich produktach. Tutaj mogłam spokojnie pokryć twarz, zwracając uwagę na okolice żuchwy, nosa i linii włosów, bez stresu, że w którymś miejscu zostanie większa ilość kremu. Produkt ma lekko żółtawy kolor, zapach typowy dla samoopalaczy. Nie jest to aromat, który szczególnie przypadł mi do gustu, ale też nie jest dla mnie na tyle uciążliwy, żebym z tego powodu rezygnowała z produktu.
A efekt zdecydowanie jest tutaj wart uwagi. Przy pierwszym użyciu nałożyłam naprawdę bardzo cienką warstwę kremu, ponieważ nie wiedziałam jeszcze, jak mocno zadziała na mojej skórze. Spodziewałam się raczej delikatnego ocieplenia kolorytu, a tymczasem opalenizna była bardzo wyraźna już po pierwszym zastosowaniu. Przyznam, że byłam tym trochę zaskoczona, oczywiście pozytywnie. Bardzo cienka warstwa wystarczyła, żeby twarz nabrała zdecydowanie cieplejszego, opalonego wyglądu. Podoba mi się również to, że kolor nie wyglądał u mnie sztucznie. Nie miałam efektu pomarańczowej czy szarej skóry, którego szczególnie nie lubię przy samoopalaczach. Cera wyglądała po prostu na bardziej muśniętą słońcem i zdrowiej wyglądającą.
Warto też wspomnieć o tym, jak moja skóra zachowuje się po zastosowaniu kremu. Tutaj Vita Liberata bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, ponieważ nie zauważyłam żadnych negatywnych reakcji. Krem mnie nie zapchał, nie pojawiły się u mnie żadne dodatkowe niedoskonałości, a skóra nie była również przesuszona. Kwas hialuronowy obecny w formule ma za zadanie wspierać nawilżenie skóry i w moim odczuciu kosmetyk rzeczywiście nie daje tego charakterystycznego uczucia ściągnięcia, które czasami pojawia się po samoopalaczach. Skóra po aplikacji pozostaje komfortowa, a jednocześnie sam krem nie jest dla mnie nieprzyjemnie ciężki. Kwas hialuronowy jest składnikiem kojarzonym przede wszystkim z nawilżaniem i wygładzeniem skóry, natomiast substancje samoopalające odpowiadają za zmianę kolorytu. Dzięki takiemu połączeniu produkt jest czymś więcej niż klasycznym samoopalaczem. Najważniejszy pozostaje oczywiście dla mnie efekt wizualny, ale bardzo doceniam fakt, że podczas uzyskiwania opalenizny nie muszę rezygnować z komfortu skóry.
Plusy:
- ładny efekt opalenizny już po pierwszym użyciu,
- naturalnie wyglądający kolor,
- bardzo dobrze rozprowadza się na skórze,
- gęsta, wydajna konsystencja,
- nie przesusza skóry,
- nie zapycha,
- zawiera kwas hialuronowy,
- wygodna tubka.
Minusy:
- charakterystyczny zapach samoopalacza.
Cena 106,50 zł
Krem pochodzi z pudełka Pure Beauty edycja Summer Girl
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.