Clarena krem głęboko nawilżający Hydro ECC Inulin
W pielęgnacji twarzy bardzo ważne jest dla mnie dobre nawilżenie, ale przy mojej mieszanej cerze nie każdy krem się sprawdza. Moja skóra potrafi się przetłuszczać, dlatego nie lubię kosmetyków, które zostawiają na niej ciężką, tłustą warstwę. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi lekkie formuły, które zapewniają odpowiednią dawkę nawilżenia, wygładzają cerę, ale jednocześnie nie powodują dodatkowego świecenia. Właśnie dlatego z zainteresowaniem sięgnęłam po krem głęboko nawilżający Hydro ECC Inulin Clarena. Producent przeznaczył go do pielęgnacji skóry suchej, odwodnionej i wrażliwej, a jego formuła została oparta na składnikach, które mają nie tylko nawilżać, ale również wspierać barierę ochronną skóry.
Krem znajduje się w klasycznej tubce, dzięki czemu jego aplikacja jest bardzo wygodna. Nie muszę wkładać palców do opakowania, a wydobycie odpowiedniej ilości produktu nie sprawia żadnego problemu. Sama tubka jest prosta i praktyczna, czyli dokładnie taka, jakiej oczekuję od kosmetyku do codziennego stosowania. Krem ma mleczno-biały kolor i konsystencję, którą trudno jednoznacznie określić jako typowo kremową. Jest ona trochę żelowa, trochę kremowa, dzięki czemu produkt jest naprawdę lekki. Bardzo łatwo rozprowadza się po twarzy, po chwili praktycznie całkowicie się wchłania, pozostawiając na skórze bardzo przyjemne, aksamitne wykończenie. Nie ma tutaj tłustego filmu ani uczucia oblepienia twarzy, co przy mojej cerze jest dla mnie ogromnym plusem. Zapach jest bardzo delikatny i słabo wyczuwalny, określiłabym go jako lekko apteczny.
Najważniejszy w przypadku kremu jest oczywiście skład i tutaj naprawdę jest na czym zawiesić oko. Formuła została oparta na kilku grupach składników, które wzajemnie się uzupełniają. Znajdziemy tutaj między innymi kwas hialuronowy i jego pochodne, które pomagają wiązać wodę w naskórku i utrzymywać odpowiedni poziom nawilżenia. Jest również trehaloza, czyli składnik o właściwościach higroskopijnych, który pomaga zatrzymywać wodę w skórze i ograniczać jej przesuszenie. Kolejnym ciekawym składnikiem jest inulina. To prebiotyk, który wspiera równowagę mikrobiomu skóry, dlatego podoba mi się, że producent nie skupił się wyłącznie na samym efekcie nawilżenia, ale pomyślał również o kondycji bariery skórnej. W składzie znajdziemy także ekstrakt z aloesu, który kojarzy się przede wszystkim z właściwościami nawilżającymi i łagodzącymi, oraz jedwab owsiany, który pomaga wygładzić i zmiękczyć skórę.
A jak wygląda to wszystko w praktyce Po nałożeniu kremu skóra od razu staje się przyjemniejsza w dotyku, miękka i wygładzona. Nie jest to jednak chwilowy efekt, który znika po kilkunastu minutach. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra jest zdecydowanie bardziej komfortowa i mniej odczuwam przesuszenie. Cera wygląda na dobrze nawilżoną, ale nie jest przy tym tłusta ani nadmiernie błyszcząca. Właśnie tego najbardziej oczekuję od kremu do twarzy. Chcę, żeby nawilżał, ale nie powodował, że po godzinie wyglądam, jakbym nałożyła na twarz dodatkową warstwę olejku. Tutaj tego problemu nie mam. Co więcej, krem bardzo dobrze sprawdza się u mnie w pielęgnacji porannej. Po jego zastosowaniu mogę bez problemu wykonać makijaż. Kosmetyk nie roluje się, nie pozostawia tłustej powierzchni i nie sprawia, że podkład zaczyna szybciej się świecić. Przez cały dzień nie zauważyłam też, żeby moja twarz po nim jakoś wyjątkowo mocno się przetłuszczała.
Bardzo podoba mi się również efekt wygładzenia. Skóra staje aksamitna, miękka i bardziej elastyczna. Nie chodzi tutaj o spektakularne wygładzenie zmarszczek czy efekt liftingu, bo nie jest to kosmetyk tego typu, ale o zdecydowanie przyjemniejszą strukturę skóry. Mam wrażenie, że jest ona bardziej „napita”, a przez to wygląda zdrowiej i świeżej. Krem dobrze sprawdza się także wtedy, kiedy czuję, że moja skóra potrzebuje dodatkowej dawki nawilżenia. Mogę nałożyć nieco większą ilość produktu bez obawy, że następnego dnia obudzę się z tłustą cerą. Jednocześnie przy codziennym stosowaniu wystarczy mi niewielka ilość, więc krem jest całkiem wydajny.
Plusy:
- nawilża,
- aksamitne wykończenie,
- brak tłustego filmu,
- nie powoduje błyszczenia skóry,
- idealny pod makijaż,
- miękka skóra,
- bogaty skład,
- wygodna tubka,
- bardzo wydajny.
Minusy:
- brak.
Cena 189 zł
Krem pochodzi z pudełka Pure Beauty edycja Summer Girl
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.