Jacques Battini mgiełka do ciała White Musk
Latem zdecydowanie częściej sięgam po lekkie zapachy, które mogę stosować w ciągu dnia bez obawy, że będą zbyt ciężkie. W upalne dni klasyczne perfumy nie zawsze są najlepszym wyborem, dlatego bardzo lubię mgiełki do ciała. Są lekkie, odświeżające i można je mieć zawsze pod ręką, żeby w każdej chwili dodać sobie odrobinę przyjemnego zapachu. Tym razem sięgnęłam po Jacques Battini mgiełkę do ciała White Musk. Już sama nazwa sugeruje, że mamy tutaj do czynienia z kompozycją opartą na piżmie, ale zapach nie jest wyłącznie ciepły i otulający. Producent połączył w niej świeże nuty pomarańczy i aldehydów z kwiatowym sercem oraz słodszą, bardziej zmysłową bazą.
Mgiełka ma lekką formułę i jest bardzo prosta w aplikacji. Wystarczy kilka psiknięć na skórę, aby otulić ją zapachem. Można użyć jej po kąpieli, przed wyjściem z domu albo zabrać ze sobą i odświeżyć zapach w ciągu dnia. Mgiełka sprawdzi się również wtedy, kiedy po prostu mamy ochotę na coś lżejszego niż perfumy. Jest to dla mnie szczególnie przyjemna opcja właśnie latem, kiedy zależy mi na świeżości. Sam zapach White Musk jest ciekawie skomponowany i zmienia się chwilę po aplikacji. Początkowo wyczuwam przede wszystkim świeżość pomarańczy oraz aldehydów. To lekkie, czyste otwarcie, które od razu daje uczucie odświeżenia. Po chwili zaczynają pojawiać się nuty kwiatowe, czyli róża, magnolia i jaśmin. Nie są one jednak przesadnie intensywne ani ciężkie. Całość pozostaje delikatna i kobieca, a nuty kwiatowe dobrze łączą się z pojawiającymi się w tle nutami drzewnymi. Dzięki temu zapach nie jest jednowymiarowy i nie kojarzy mi się wyłącznie z typową słodką mgiełką do ciała.
Najbardziej podoba mi się to, co dzieje się później, kiedy na skórze zostaje baza zapachu. Piżmo nadaje kompozycji miękkości i charakterystycznego, lekko zmysłowego wykończenia, wanilia dodaje ciepła, a maliny wprowadzają delikatną owocową słodycz. To właśnie ta część zapachu sprawia, że White Musk jest dla mnie ciekawszy niż zwykłe, bardzo świeże mgiełki. Początek jest lekki i świeży, natomiast po pewnym czasie zapach robi się bardziej otulający. Jednocześnie nie jest przesadnie słodki czy duszący, co w przypadku kosmetyku używanego latem jest dla mnie dużym plusem. Mgiełka ma również delikatny charakter pod względem intensywności. Nie oczekuję od niej trwałości porównywalnej z perfumami, bo traktuję ją przede wszystkim jako produkt do odświeżania.
Plusy:
- lekka, przyjemna kompozycja zapachowa,
- świeże nuty pomarańczy i aldehydów,
- kobiece kwiatowe serce,
- piżmowo-waniliowa baza z malinową nutą,
- delikatny, niezbyt duszący zapach,
- dobra do odświeżania w ciągu dnia
- świetna alternatywa dla cięższych perfum latem.
Minusy:
- brak.
Cena 34,90 zł
Mgiełka pochodzi z pudełka Pure Beauty edycja Smoothie Time
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.