Hairy Tale Flylight Babassu Lekka emolientowa odżywka do włosów
Moje włosy są suche, farbowane i dość wymagające, dlatego na co dzień bardzo często sięgam po bogate maski i bardziej treściwe formuły. Problem pojawia się wtedy, kiedy trochę z nimi przesadzę. Włosy zaczynają być przeciążone, tracą objętość i zamiast miękkiego wygładzenia pojawia się efekt przyklapu. Właśnie wtedy najbardziej doceniam lekkie odżywki, które nadal pielęgnują, ale nie oblepiają włosów. Flylight Babassu od HAIRY TALE COSMETICS bardzo dobrze wpisała się u mnie właśnie w taką rolę.
To odżywka emolientowa, ale w lekkim wydaniu. Już po pierwszym użyciu miałam wrażenie, że została stworzona z myślą o codziennym stosowaniu, bez ryzyka przeciążenia włosów. Produkt zamknięty jest w wygodnej tubie, którą bez problemu można postawić pod prysznicem. Opakowanie od razu przyciąga uwagę, bo szata graficzna jest naprawdę piękna i ten rysunek to cudo. Konsystencja odżywki jest kremowa, biała i dość lekka. Nie spływa z dłoni, dobrze rozprowadza się na włosach i już podczas aplikacji czuć przyjemny poślizg. Nie trzeba nakładać dużej ilości produktu, żeby dokładnie pokryć długość włosów. Bardzo dobrze się wypłukuje i nie zostawia tłustej warstwy. Po wysuszeniu włosy są miękkie, ale nadal lekkie i odbite od nasady. Zapach jest delikatny, świeży i bardzo przyjemny. 
Skład odżywki jest bardzo ciekawy, szczególnie jeśli ktoś lubi świadomą pielęgnację włosów. Główną rolę odgrywa tutaj masło babassu, które działa emolientowo, wygładza włosy i pomaga zatrzymać nawilżenie, ale jednocześnie jest znacznie lżejsze niż klasyczne ciężkie masła. Dzięki temu włosy są miękkie i wygładzone, ale bez efektu obciążenia. To właśnie ten składnik sprawia, że odżywka tak dobrze sprawdza się przy częstym stosowaniu. Bardzo zaciekawiła mnie też obecność Rep'Hair®, czyli biomimetycznej cząstki inspirowanej ceramidami. Tego typu składniki mają wspierać strukturę włosa, poprawiać jego elastyczność i wygładzać powierzchnię. Nie jest to efekt mocnego dociążenia silikonami, tylko bardziej naturalne wygładzenie i poprawa kondycji włosów.
Odżywka bardzo dobrze sprawdza mi się kiedy używam wcześniej mocniejszej maski albo olejowania i potrzebuję czegoś lżejszego do domknięcia pielęgnacji. Bardzo polubiłam ją także przy metodzie OMO. Dobrze współpracuje z bardziej humektantowymi i proteinowymi produktami, więc łatwo można dopasować ją do aktualnych potrzeb włosów. U mnie najlepiej sprawdza się właśnie wtedy, kiedy włosy są przesuszone, ale jednocześnie przeciążone zbyt bogatą pielęgnacją. Flylight Babassu przywraca im równowagę i sprawia, że wyglądają świeżo, lekko i zdrowo. Po wysuszeniu włosy są wyraźnie wygładzone, bardziej błyszczące i miękkie. Końcówki mniej się puszą, a całość wygląda bardziej estetycznie i zdrowo. To odżywka, które świetnie uzupełniają bardziej intensywną pielęgnację.
Plusy:
- lekka, ale skuteczna formuła,
- nie obciąża włosów,
- wygładza i zmiękcza,
- nabłyszcza,
- dobrze sprawdza się przy metodzie OMO,
- kremowa konsystencja,
- przyjemny, delikatny zapach,
- wygodne opakowanie w tubie.
Minusy:
- brak.
Cena 49,99 zł
Odżywka pochodzą z pudełka Pure Beauty edycja Pastel Blossom
Komentarze
Prześlij komentarz
- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją
-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.