Be The Sky Girl Peel ‘N’ Chill rozświetlający enzymatyczny peeling

 Peelingi enzymatyczne to u mnie stały element pielęgnacji, szczególnie wtedy, kiedy chcę wygładzić skórę bez ryzyka podrażnienia. Ten od BE THE SKY GIRL zaciekawił mnie nie tylko składem, ale przede wszystkim formą, bo mamy tutaj proszek zamknięty w saszetkach, który trzeba rozrobić z wodą tuż przed użyciem. I przyznam szczerze, że to był moment, który mnie trochę zniechęcał, bo nie przepadam za kosmetykami, które trzeba “robić samodzielnie”. Zazwyczaj kończy się to albo zbyt rzadką, albo zbyt gęstą konsystencją. Tutaj jednak wszystko poszło idealnie, zgodnie z instrukcją. Proszek w połączeniu z niewielką ilością wody zamienia się w przyjemną, lekką piankę o kremowej konsystencji. Bez kombinowania, bez frustracji, bez prób trafienia w idealne proporcje.

Podczas aplikacji peeling jest bardzo delikatny. Nie ma tutaj żadnych drobinek, żadnego mechanicznego tarcia. Nakładam go na suchą skórę, delikatnie masuję i zostawiam na kilka minut. W trakcie nie czuję szczypania ani pieczenia. Zapach jest świeży, lekko roślinny, ale nienachalny i szybko przestaje być wyczuwalny.
Skład jest naprawdę bogaty i dobrze przemyślany. Bazą działania są enzymy, w tym papaina i bromelaina, które odpowiadają za rozpuszczanie martwego naskórka. To właśnie dzięki nim peeling działa skutecznie, ale bez podrażnień. Mamy tutaj też kwas laktobionowy, który dodatkowo wspiera delikatne złuszczanie i jednocześnie działa nawilżająco oraz kojąco. Do tego niacynamid, który poprawia koloryt skóry i wspiera jej równowagę, oraz cała gama ekstraktów roślinnych, które działają łagodząco i antyoksydacyjnie. Bardzo podoba mi się to, że formuła nie skupia się wyłącznie na złuszczaniu. Jest tutaj dużo składników, które jednocześnie pielęgnują skórę, nawilżają ją i wyciszają. Dzięki temu po użyciu nie ma uczucia ściągnięcia ani przesuszenia, co przy peelingach bywa częstym problemem.

Efekty są widoczne od razu po zmyciu. Skóra jest wyraźnie wygładzona, miękka i przyjemna w dotyku. Koloryt staje się bardziej jednolity, a twarz wygląda świeżo i promiennie. To nie jest agresywne złuszczanie, tylko bardzo ładne, subtelne rozświetlenie, które daje efekt zadbanej skóry. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra lepiej przyjmuje kolejne kosmetyki, szybciej się regeneruje i wygląda po prostu zdrowiej. Dodatkowo ten peeling bardzo dobrze sprawdza się w momentach, kiedy skóra jest bardziej wrażliwa. Nie powoduje zaczerwienień, nie podrażnia i nie nasila reaktywności. To dla mnie ogromny plus, bo mogę po niego sięgać niezależnie od pory roku czy aktualnego stanu cery.

Plusy:
– delikatny dla cery,
– łatwe przygotowanie,
– skuteczne złuszczenie,
– wygładzenie i poprawa struktury skóry,
– naturalne rozświetlenie cery,
– brak podrażnień i uczucia ściągnięcia,
– przyjemna, piankowa konsystencja.

Minusy:
– konieczność przygotowania przed użyciem.

Cena 29,99 zł

Peeling pochodzi z pudełka Pure Beauty edycja ROYALTY #15

Komentarze