Schwarzkopf Fibre Clinix Volumize Szampon zwiększający objętość

Każda z nas marzy o gęstych, puszystych włosach, które wyróżniają się imponującą objętością. Włosy podkreślają naszą kobiecość ale dodają też pewności siebie. W poszukiwaniu tego efektu sięgnęłam po szampon Schwarzkopf Fibre Clinix Volumize, pełna nadziei na uzyskanie wymarzonej, pełnej objętości  fryzury. Zależało mi nie tylko na objętości ale także na utrzymaniu zdrowego wyglądu włosów. Przez ostatnie dni miałam okazję używać tego kosmetyku, a dziś dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.
Opakowanie – prostota i funkcjonalność
Pierwsze, co rzuca się w oczy po sięgnięciu po ten szampon to opakowanie. Miętowy, pastelowy kolor zachwyca, do tego czarny font i minimalizm w postaci srebrnej grafiki. Miniatura o pojemności 50 ml znajduje się w tubce, natomiast wersja pełnowymiarowa w butelce z pompką, która znacznie ułatwia aplikację i kojarzy się z profesjonalną pielęgnacją włosów. Otwierając butelkę, przywita Was przyjemny, orzeźwiający zapach, który sprawia, że samo mycie włosów staje się przyjemnością, a aplikacja szamponu – chwilą relaksu. Konsystencja szamponu jest gęsta i żelowa, a jego bezbarwny kolor dodaje mu subtelnego charakteru.


 Skład – zaawansowana technologia włókien
Formuła oparta na zaawansowanej technologii włókien, to prawdziwa rewolucja w dziedzinie pielęgnacji włosów, wnosząca nową jakość do codziennych rytuałów dbania o włosy. Schwarzkopf Fibre Clinix Volumize szampon to nie tylko zbiór składników, ale prawdziwe dzieło inżynierii, które penetruje strukturę włosa na głębokość, którą dotychczas mogły zapewnić jedynie profesjonalne zabiegi fryzjerskie. Składniki aktywne zawarte w tym produkcie są precyzyjnie skoncentrowane na wzmacnianiu włosów od ich cebulek, co czyni go nie tylko kosmetykiem, ale również fundamentem dla zdrowej i pełnej objętości fryzury.
Technologie Triple Bonding & C21 z Phytokine to kluczowe elementy, które nadają szamponowi wyjątkową siłę i skuteczność. Proces Triple Bonding to nie tylko chwytliwa nazwa – to faktyczne wzmocnienie struktury włosa poprzez trzykrotne wiązanie jego składników. To jak zabezpieczenie każdego włosa w warstwę trwałej obrony, zapewniającej mu elastyczność i zdrowy wygląd. Dodatkowo, technologia C21 z Phytokine działa jak skomplikowany system odżywczy, dostarczając niezbędnych substancji odżywczych bez obciążania włosów. Efekt? Włosy stają się nie tylko pełne objętości, ale również odżywione, nabierają zdrowego blasku, który zwraca uwagę.
 
Efekty – gęstsze, pełniejsze włosy
Początkowe wrażenie po użyciu szamponu to uczucie delikatnego oczyszczenia i stworzenie naprawdę gęstej piany. Cienkie włosy są zazwyczaj bardziej podatne na obciążenia, dlatego ważne jest, aby szampon nie tylko oczyszczał, ale także przygotowywał je do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Ten szampon spełnia te oczekiwania, sprawiając, że włosy stają się bardziej podatne na kolejne etapy pielęgnacji. Po wysuszeniu włosy u nasady są bardzo dobrze oczyszczone, bez problemu mogę je rozczesać oraz są sypkie i dobrze się układają. Zdecydowanie zyskują na objętości, nie tylko są odbite od nasady ale stają się bardziej puszyste, przez co objętość jest zwiększona na całej długości. Stały się też zupełnie inne w dotyku, jakby grubsze, trudno mi to opisać. Oczywiście zyskują także na blasku i zdrowym wyglądzie. Dodatkowo, co istotne w okresie zimowym i nosząc czapkę, włosy zdecydowanie mniej się elektryzują, co gwarantuje mi idealną fryzurę. 
Podsumowując, szampon Schwarzkopf to produkt, który nie tylko spełnił moje oczekiwania, ale również zaskoczył mnie swoją skutecznością. Jego zaawansowana formuła, składniki aktywne i delikatne działanie sprawiają, że staje się on niezastąpionym elementem mojej codziennej rutyny pielęgnacyjnej. Jeśli marzysz o gęstszych, pełniejszych włosach, to zdecydowanie warto dać mu szansę. To więcej niż tylko kosmetyk – to klucz do piękniejszej, pewniejszej siebie wersji siebie. 

Szampon znalazłam w pudełku Pure Beauty edycja Hello Winter


Komentarze