niedziela, 17 września 2017

Lady in RED

Czerwona sukienka to chyba taki sam must have jak jeansy czy mała czarna w kobiecej szafie. Dziś w nieco bardziej eleganckiej odsłonie, dzięki dodatku w postaci kopertówki Anna Field ale sukienka sprawdzi się również na randce, kolacji lub wyjściu do kina. 
Na ustach matowa pomadka Delia 05 Claudia

Fot. Zenon Zet.


























poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Shauma Sea Buckthorn Vital Szampon dodający witalności


Czasem i po szampon trzeba sięgnąć na drogeryjną półkę. Tym razem kolejny raz Schauma, której tak jak poprzedniej używam jako dodatek do szamponów ziołowych. Postawiłam na wariant z ekstraktem z rokitnika, który ma przywrócić włosom naturalną sprężystość, miękkość i połysk, dodając im witalności.



Muszę przyznać, szampon pachnie rzeczywiście witalnie 💚💚 bardzo owocowe co lubię, z nutką tropikalną, na włosach jednak utrzymuje się bardzo krótko. Konsystencja jest bardzo gęsta przez co sam szampon staje się szalenie wydajny. Bardzo dobrze się pieni, więc wystarczy niewielka ilość na umycie włosów do połowy pleców. Niestety taką pianę zawdzięczamy dużej ilości chemicznych składników, przez co nawet nie próbowałam go używać przy każdym myciu i solo.

   

Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy. Przy mało regularnej aplikacji sprawia, że są miękkie w dotyku i błyszczące, jednak zbyt częsta aplikacja powoduje ich przesuszenie na skutek bardzo chemicznego składu. Dla mnie jego użycie jest możliwe tylko z domieszką szamponów ziołowych w innym przypadku stan moich włosów uległby mocnej zmianie. Szampony Schauma, polecam właśnie jako dodatek do ziołowej i naturalnej pielęgnacji włosów.


Plusy:
💚 ładny zapach,
💚 wydajny,
💚 dobrze się pieni,
💚gęsta konsystencja,
💚dobrze oczyszcza włosy.

Minusy:
💚 przy częstym stosowaniu przesusza włosy,
💚 bardzo chemiczny skład,
💚 nadaje się jedynie jako dodatek do szamponów ziołowych.

Cena ok  7zł

niedziela, 6 sierpnia 2017

Bananowy Kallos

🍌🍌🍌 Bananową 🍌🍌🍌 maskę do włosów Kallos zna już chyba każdy. Ja długo się przed nią opierałam, no bo kiedy zużyje litr maski?! Zużyłam na spokojnie i chcę więcej!


Maska po otwarciu opakowania od razu zaskakuje swoim charakterystycznym, dla mnie lekko chemicznym zapachem bananów. Zapach ten utrzymuje się na włosach do następnego dnia, co w moim przypadku zdarza się bardzo rzadko. Konsystencja jest dość gęsta, typowa dla masek. Nakładam ją na lekko osuszone ręcznikiem włosy i nie spływa, aplikuje się bardzo wygodnie. Ja wszystkie maski, odżywki trzymam na włosach minimum 20minut, bo moje włosy należą do tych bardzo zniszczonych.

Już podczas spłukiwania tej maski można zobaczyć jej działanie, ponieważ włosy nie są aż tak bardzo splątane jak podczas standardowego mycia włosów. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jej działaniem. Sprawiła, że moje włosy były bardzo miękkie w dotyku i odżywione. Obawiałam się, że to tylko krótkotrwały efekt, po kilku pierwszych myciach. Bałam się też, że po kolejnych zacznie obciążać moje włosy i zaczną się one bardziej przetłuszczać, nic takiego jednak nie miało miejsca. 
Maska zostawia na moich włosach delikatny film ochronny, który ich nie obciąża ale za to ułatwia mi prostowanie włosów. Z tą maską jest to znacznie łatwiejsze,a  dodatkowo włosy są błyszczące i nawilżone. Robi dla mnie wszystko co powinna, nawilża, odżywia, wygładza! Obecnie używam innej maski Kallosa ale ta jest zdecydowanie lepsza i wrócę do niej.


Plusy:
🍌 nawilża,
🍌 wygładza,
🍌 odżywia,
🍌 nabłyszcza,
🍌 ułatwia prostowanie,
🍌 nie obciąża włosów,
🍌 sprawia że włosy są miękkie w dotyku,
🍌 ładnie pachnie.

Minusy:
🍌 brak.

Cena ok 10-12zł

wtorek, 4 lipca 2017

Novaclear Atopis Nawilżający balsam do ciała

Kolejny raz o balsamie! W moim przypadku jaka zawsze nawilżającym, bo na takie zawsze stawiam. Tym razem to Nawilżenie przez duże N, ponieważ balsam pochodzi z serii ATOPIS i jest przeznaczony dla osób ze skórą suchą, wrażliwą i atopową. Nie jestem posiadaczką atopowej cery, jednak zdecydowałam się go przetestować, ponieważ moja skora jest bardzo sucha a latem potrzebuje jeszcze większego nawilżenia.


W duecie z balsamem występuję żel do mycia ciała i twarzy ale o nim następnym razem. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy przy otwieraniu balsamu to liść konopi na pudełku. Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków z olejkiem konopnym, dlatego ciekawił mnie jego zapach. Jest on jednak bardzo delikatny, praktycznie wcale nie wyczuwalny, żeby substancje perfumowane nie podrażniały skóry. Oprócz oleju konopnego balsam zawiera ekstrakt z lukrecji a producent zapewnia o braku drażniących substancji chemicznych. Na opakowaniu jednak widnieje data przydatności do maja 2020 roku więc mam co do tego obawy. 
 

Konsystencja balsamu jest dość rzadko, bardziej przypomina lotion. Podobnie też działa. Taka konsystencja zapewnia wygodną aplikację, bardzo dobrze się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Brzmi świetnie? Są jednak tego konsekwencje, bo efekt nawilżenia nie jest już taki ekstra. Spodziewałam się spektakularnego efektu, który pozwoli mi czasem wieczorem zapomnieć o jego aplikacji.


Balsam nawilża, nawet bardzo dobrze, jednak nie wiem czy poradziłby sobie z atopową skórą. Dla mojej bardzo suchej jest ledwie wystarczający, zdecydowanie potrzebuję czegoś "cięższego" typu masło. Nie wiem jeszcze jak sprawdzi się w duecie z żelem do mycia, być może wtedy efekt mnie zaskoczy. Skóra po jego aplikacji jest delikatnie ukojona, miękka w dotyku, nawet ma sie uczucie takiego przyjemnego delikatnego chłodzenia.
 

Plusy:
- w miarę dobrze nawilża,
- rzadka konsystencja,
- wygodna aplikacja,
-bardzo szybko się wchłania,
-pozostawia miękką skórę.

Minusy:
- takie nawilżenie może być zbyt małe dla skóry atopowej. 

Cena ok 20zł