niedziela, 25 września 2016

Szampon chroniący kolor Nivea

Wpis, który zalega u mnie już dawno. Tak właściwie, to miałam już go w ogóle nie upubliczniać, bo już dawno tego szamponu nie używam ale widzę po statystykach, że właśnie o takich drogeryjnych, zwykłych kosmetykach lubicie czytać. Pewnie przez to, że są na wyciągniecie ręki, w większości drogerii.


Z szamponami Nivea polubiłam się już dawno. Żaden z nich nie zrobił mi do tej pory krzywdy, a w codziennym użytkowaniu sprawdzają się bardzo podobnie. Jako, że jestem posiadaczką farbowanych włosów, zdecydowałam się wypróbować również wersję do włosów koloryzowanych. Z właściwości fizycznych, ma on barwę mleczną, jest dość gęsty i pachnie przyjemnie i delikatnie. Myślę, że delikatny zapach jest tutaj idealnym określeniem. Po aplikacji na włosy bardzo dobrze się pienie, przez co jest bardzo wydajny. Umożliwia to również wygodna nakrętka z niewielkim otworem.


Już podczas mycia, pod palcami można poczuć przyjemną, delikatną pianę, Sprawia to, że po umyciu, włosy oprócz dobrego oczyszczenia z sebum, są miękkie w dotyku, takie bardzo przyjemnie. Dzięki czemu są lekko wygładzone. lepiej się układają i prostują, a to ostatnie jest dla mnie bardzo istotne. Włosy, są takie po każdym umyciu, można więc wywnioskować, że są przez to odpowiednio nawilżone i zdrowsze. Zdrowe włosy to zdrowy wygląd! Tak, też wyglądają po tym szamponie, utrzymują kolor i ładnie się błyszczą.


Plusy:
-dobrze oczyszcza,
-delikatny zapach,
-włosy miękkie w dotyku,
-nawilżone,
-chroni kolor,
-nadaje im blasku,
-włosy łatwiej się rozczesują i układają,
-dobrze się pieni,
-wydajny.

Minusy:
-brak.

Cena ok 10zł

środa, 21 września 2016

Mydło czy powidło?

Tym razem krótko o tym jak "ewoluowało" mydło. Kiedyś, podstawowy kosmetyk myjący, dziś standardowa kostka mydła odchodzi w niepamięć oraz czas kiedy jeden kosmetyk miał kilka zastosowań. Mydło stało się beee! Bo zostawia osad na skórze, wysusza itd. Zostało zastąpione żelami i płynami do kąpieli, ale powoli wraca się do mydeł w nieco zmienionej formie.


 Najbliżej tradycji są Marsylskie mydła. W większości zachowują tradycyjny kształt kostki, jednak są znacznie lepsze od tradycji :) maja bardzo bogaty skład olei, dzięki czemu nie wysuszają i nie zostawiają osadu.


O krok dalej są naturalne mydła. Tutaj można już pocieszyć oko oraz zmysł zapachu. A do tego jak sama nazwa mówi, zrobione są z naturalnych składników. Może nie pienią się aż tak dobrze, ale za to mamy pewność, że unikamy szkodliwych dla zdrowia substancji.


Bardzo popularne ostatnio stały się galaretki do kąpieli! Również w większości zachowują kształt kostki ale nie zawsze oraz służą do mycia ciała, jednak z samym mydłem mają niewiele wspólnego. Niestety tylko kilka marek ma je w swojej ofercie, za to w internecie, można znaleźć mnóstwo przepisów do samodzielnego wykonania.
 Ostatnie, moje ulubione babeczki do kąpieli lub inaczej muffinki. Są śliczne! Cieszą oko i aż szkoda ich zużyć, ja jakbym mogła to bym je zjadła! Do tego pięknie pachną a ich oferta w sklepach jest bardzo szeroka.

 Ostatnim o czym chcę wspomnieć to kule do kąpieli. Mają niewiele wspólnego z mydłem ale czy nie są piękne?

piątek, 16 września 2016

BingoSpa Algowe serum do kąpieli z zieloną herbatą

Kojarzycie Oladi? To taka internetowa galeria po której możecie buszować bez wychodzenia z domu, szukać najniższych cen i mieć duży wybór, ubrań, biżuterii i oczywiście kosmetyków! Dodatkowo ja dostałam torbę na zakupy z logiem firmy i teraz czuję się jak prawdziwa zakupoholiczka!


Algowe serum do kąpieli z zieloną herbatą to mój drugi kosmetyk marki BingoSpa. Do pierwszego miałam mieszane uczucia, tutaj są jednoznaczne. Zacznę jednak od początku. Serum do kąpieli, stosujemy troszkę jak płyn do kąpieli. Wlewamy do wanny jednak nie ma on posiadać właściwości myjących a relaksacyjne i odżywcze. Z racji tego, że zapach tego serum nie przypomina mi ani alg, ani zielonej herbaty to nie kojarzyło mi się też z relaksem. Zapach jest bardziej chemiczny, przez co zaczęłam używać go jako żelu pod prysznic i ku mojemu zaskoczeniu, tą funkcje wypełnia lepiej, niż żel pod prysznic z tej serii.

Serum posiada bardzo dobre właściwości myjące. Dokładnie oczyszcza skórę, bardzo, bardzo dobrze się pieni przy standardowej wydajności. Jak na serum przystało, ma też właściwości odżywcze. Skóra po jego użyciu jest miękka i delikatna w dotyku. Nie wiem czy odżywiona ale zapewne delikatnie nawilżona, przez co daje uczucie gładkości. Takie opakowanie, z dużym otworem fajnie sprawdza się dla serum, kiedy sucha ręką nalewamy je do wanny, więc też uznaje za plus. Mimo nieco chemicznego zapachu i wyglądu, serum nie podrażnia ani nie uczula, jest delikatne dla skóry.

Plusy:
-dobrze się pieni,
-wygładza skórę,
-dobre właściwości myjące,
- delikatne dla skóry,
-daje uczucie nawilżenia.

Minusy:
-nieco chemiczny zapach i kolor.

Cena ok 10zł

wtorek, 13 września 2016

Słodka przesyłka? Delia

Chciałabym wam się pochwalić, jaką słodką przesyłkę otrzymałam w ubiegłym tygodniu. Słodka ale ze słodyczami nie ma nic wspólnego. Po prostu urzekło mnie przesłodkie opakowanie całości. Moja niespodzianka była ukryta w różowym pudełku, dodatkowo obwiązanym różową kokardką. Nie jestem wielką fanką tego koloru, ale której z was się nie podoba? Fajna sprawa, że Delia zadbała tak o opakowanie.



Po takim opakowaniu ciekawość wzrastała jeszcze bardziej. Tym bardziej, że w środku znajdowały się 3 maskary, dodatkowo zabezpieczone bibułką z naklejką z logiem marki. Ostatnio nie mam czasu się malować ale bardzo chciałam, żeby wewnątrz znajdował się jakiś kosmetyk do tego przeznaczony i mamy strzał w dziesiątkę.


Aż sama się zdziwiłam, że to moje pierwsze spotkanie z tą marką, ale za to jakie pozytywne. Nie wiem jak do tej pory mogłam pomijać tą markę.



Jak już wspomniałam wewnątrz znajdowały się 3 maskary:
-Maskara Argan Lash pogrubiająco - wydłużająca-
Maskara Keratin Lash pogrubiająca


Jedna z nich już poszła w ruch, recenzja niebawem!