REGENERUM Regeneracyjne serum do stóp

 Latem zdecydowanie częściej zwracam uwagę na pielęgnację stóp. Sandały, klapki i odkryte buty sprawiają, że nie da się ukryć przesuszonej skóry czy szorstkich pięt. Sama staram się regularnie dbać o stopy przez cały rok, ale to właśnie w okresie letnim przykładam do tego jeszcze większą wagę. Odpowiednie nawilżenie i regeneracja sprawiają, że stopy wyglądają estetycznie, a przy okazji są po prostu bardziej komfortowe. Ostatnio do mojej pielęgnacji dołączyło regeneracyjne serum do stóp Regenerum i muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.

Kosmetyk zamknięto w plastikowym słoiczku o pojemności 125 ml i to pierwszy plus, bo zwykle kremy do stóp to pojemność około 75-100ml.  Już podczas pierwszego użycia uwagę zwrócił bardzo przyjemny zapach. Jest delikatny, otulający i wyczuwam w nim subtelną migdałową nutę. Ciekawa jest również sama konsystencja. Serum ma biały kolor i na pierwszy rzut oka przypomina klasyczny krem do stóp, ale jego formuła jest nieco inna. Nie jest tak gęsta jak tradycyjny krem, ale też nie jest płynna jak serum. Określiłabym ją jako coś pomiędzy kremem a serum. Dzięki temu kosmetyk bardzo łatwo rozprowadza się na stopach.

Przy pierwszej aplikacji miałam wrażenie, że produkt pozostawi tłustą warstwę. Przez chwilę skóra rzeczywiście wydaje się otulona ochronnym filmem, jednak wystarczy około dwóch minut i serum się wchłania. To było dla mnie bardzo miłe zaskoczenie. Na stopach pozostaje uczucie miękkości i komfortu, ale bez tłustości czy lepkości. Dzięki temu można bez problemu używać go również w ciągu dnia. Do tej pory większość kremów do stóp nakładałam wyłącznie wieczorem, ponieważ później stopy ślizgały się w klapkach albo sandałach. W przypadku tego serum nie mam takiego problemu i to zdecydowanie jedna z jego największych zalet.

Bardzo dobrze prezentuje się także skład kosmetyku. Jednym z najważniejszych składników jest mocznik, który doskonale nawilża i zmiękcza zrogowaciały naskórek. To właśnie on odpowiada za poprawę kondycji suchej skóry stóp i pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia. W formule znalazła się również prowitamina B5, czyli pantenol, znany ze swoich właściwości łagodzących i regenerujących. Pomaga ukoić podrażnioną skórę oraz wspiera jej naturalne procesy odnowy. Producent wzbogacił serum także o masło shea oraz witaminę E. Masło shea świetnie odżywia skórę i wzmacnia jej naturalną barierę ochronną, dzięki czemu stopy są lepiej zabezpieczone przed ponownym przesuszeniem. Witamina E natomiast działa jako przeciwutleniacz i wspiera regenerację naskórka. Takie połączenie składników sprawia, że kosmetyk nie tylko poprawia wygląd skóry, ale również pomaga utrzymać jej dobrą kondycję na dłużej.

Podczas regularnego stosowania zauważyłam, że skóra stóp stała się zdecydowanie bardziej miękka i gładka. Suche miejsca są mniej widoczne, a pięty wyglądają znacznie lepiej. Bardzo podoba mi się również to, że efekt nawilżenia utrzymuje się przez dłuższy czas i nie znika zaraz po umyciu stóp. Skóra jest bardziej elastyczna, przyjemna w dotyku i wygląda na zadbaną. Doceniam również to, że serum szybko przynosi uczucie komfortu. Po całym dniu spędzonym w sandałach czy podczas wysokich temperatur stopy są często zmęczone i przesuszone. Po aplikacji kosmetyku niemal od razu czuć przyjemne ukojenie, a skóra staje się wyraźnie bardziej miękka.

Serum łączy skuteczne działanie nawilżające z lekką, komfortową formułą, która nie pozostawia tłustej warstwy. 

Plusy:
- przyjemny zapach migdałów,
- ciekawa konsystencja pomiędzy kremem a serum,
- szybko się wchłania,
- nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy,
- intensywnie nawilża i zmiękcza skórę stóp,
- regeneruje przesuszoną skórę,
- wydajne opakowanie 125 ml.

Minusy:
-brak.

Cena 24,50 zł

Serum pochodzi z pudełka Pure Beauty edycja Green Glow

 

Komentarze