czwartek, 5 marca 2015

Antyperspirant Adidas 6 in 1 Roll - On

Przyznam szczerze, że swój ideał pośród antyperspirantów już znalazłam, jest nim Lady Speed  Stick w żelu i nie wypróbowałabym nic innego gdyby nie mój udział w testowaniu tych produktów na Streetcomie. Ten antyperspirant pewnie oceniłabym na bardzo dobry, gdyby nie to że mam porównanie z moim ideałem Lady Speed  Stick, przy nim sprawdził się miernie.


Na początku spróbuje się odnieść do 6 właściwości tego antyperspirantu jakie obiecuje producent:
 - przeciw nieprzyjemnym zapachom,
Antyperspirant przeciętnie chroni przed samym potem a co za tym idzie nadal jest on wydzielany a zapach zostaje słabo niwelowany, ponieważ sam antyperspirant pachnie tylko ok 30 minut po aplikacji.
- przeciw wilgotności, 
Jak mówiłam wyżej, ochrona przed potem jest przeciętna, i to teraz w okresie zimowym, latem zapewne by sobie nie poradził, a co dopiero przy wysiłku fizycznym do którego użycia jest przede wszystkim polecany.
- przeciw bakteriom,
Tego niestety nie mogę ocenić bo laborantem nie jestem, ale skoro nie chroni przed potem to bakterie nadal się wytwarzaj.
- ekstra świeżość, 
Ewentualna świeżość wynika tylko i wyłącznie z jakiejś tam znikomej ochrony przed potem ale nie z zapachu.
- przeciw białym śladom,
- przeciw żółtym plamom.
Tutaj niestety też się nie sprawdził, zostawia zarówno jedne jak i drugie, mimo iż czekam na jego wyschnięcie po aplikacji to i tak w przypadku pocenia się brudzi koszulki.

Jeżeli chodzi o zapach, to świeży, przyjemny i delikatny do tego stopnia że po aplikacji w ogóle go nie czuć. Minusem jest również to, że jest bardzo wodnisty, słuchać nawet w opakowaniu taki plusk :) Czasem nawet jest problem z jego aplikacją. Za to trzeba przyznać że jest bezpieczny po depilacji, nie powoduje pieczenia i podrażnień.  Antyperspirant owszem chroni przed potem ale w okresie letnim zapewne by się nie sprawdził. Wiem teraz że na pewno zostanę przy Lady Speed  Stick. 

 Plusy:
-przeciętna ochrona przed potem,
-ładny zapach,
-wygodne i ładne opakowanie,
-nie podrażnia. 

Minusy:
-przeciętna ochrona przed potem to za mało,
--nie chroni przed wilgocią,
-powoduje białe ślady na ubraniach,
-zapach bardzo szybko się ulatnia,
-wodnisty.

Cena ok 13zł

Nie chcę wszystkiego wrzucać do minusów bo antyperspirant jest dobry ale jak dla mnie za słaby w porównaniu do  Lady Speed  Stick (trudno dorównać ideałowi)


Ten antyperspirant wraz z wersją w sprayu miałam okazję testować dzięki Streetcom. Dostałam również 5 innych wariantów do rozdania znajomym. Jeżeli wy również chcecie testować różne rzeczy polecam zarejestrować się właśnie TUTAJ


13 komentarzy:

  1. Ja często kupuję antyperspiranty w sprayu z Adidasa właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupuję je od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Bardzo podoba mi się sposób w jaki prowadzisz bloga :)
    Zapraszam :) Może wspólna obserwacja?
    http://kessifashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najczęściej kupuję rexone :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie wolę dezodoranty niż kulki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zużyłam już chyba wszystkie drogeryjne antyperspiranty i jak na razie nie mam ulubieńca:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuje wypróbować antyperspirant Lady Speed Stick w żelu, to mój ulubieniec, mam wszystko co potrzebuje, chroni przed potem, ładnie pachnie i nie powoduje poranień, dla mnie ideał.

      http://jzabawa11.blogspot.com/2014/01/lady-speed-stick-antyperspirant-dla.html

      Usuń
  7. Nigdy nie używałam ale sama szukam jakieś ulubieńca i chyba skusze się na ten Lady Speed Stick :)

    W wolnym czasie zapraszam do siebie.
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com/
    Jeśli blog przypadnie Ci do gustu byłoby mi miło gdybyś zaobserwowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przetestuje :)

    zapraszam ♥ jeśli spodoba Ci się mój blog może dodasz do obserwowanych?
    http://thejustysiablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

- Każdy komentarz jest dla mnie osobistą motywacją

-Jeżeli chcesz zaobserwuj, rewanżuje się, ale chciałabym, żeby moi obserwatorzy odwiedzali czasem mój blog.