niedziela, 10 grudnia 2017

Isana Bodymilk Shower & Go Mleczko do ciała pod prysznic

Każda z nas czasem tak ma po powrocie z drogerii. Wcale to nie jest mi potrzebne ale ma ładny zapach. Prawda? A jeśli nie to skłamcie, że tak! Niech mi się lepiej na duchu zrobi (i lekko w portfelu?)


Wspomniałam już, że do zakupu przekonał mnie zapach, przypomina mi kokosa, ale w składzie znajduje się masło shea i olejek makadamia, więc trochę chybiłam. W każdym razie zapach przyjemny dla nosa, lekko pudrowy, bardzo delikatny, taki do otulenia skóry. 
Samo mleczko pod prysznic uważam za zbędny kosmetyk, bo jak nie mam czasu to nic nie nakładam, a w innym przypadku aplikuje balsamy i olejki. Bo po nałożeniu mleczka pod prysznic i tak muszę odczekać chwilę aby się chociaż odrobinę wchłonęło. 


Konsystencja mleczka jest gęstsza niż na przeciętne mleczko przypadło, ale to akurat dobrze, ponieważ po nałożeniu na wilgotne ciało tak łatwo nie spływa. Po jego aplikacji czekam chwileczkę na wchłonięcie a następnie spłukuje wodą za pomocą myjki, ponieważ mam wrażenie, że sama dłoń nie zbiera tak dobrze pozostałości kosmetyku. Trzeba bardzo uważać, żeby się nie
 poślizgnąć, ponieważ pod prysznicem i w wannie zostaje po nim śliska warstwa. 


Po zmyciu mleczka moja skóra jest bardzo miękka w dotyku, otulona delikatnym filmem, który nie jest lepki jeżeli dobrze zmyje się mleczko. Można odczuć, że skóra owszem jest nawilżona, jest to jednak tylko jednorazowe złudzenie. Przy aplikowaniu go raz na jakiś czas, takie minimalne nawilżenie jest ok, jednak przy dłuższym stosowaniu raczej na optymalne nawilżenie nie można liczyć. Dużym plusem, jest również to, że ten przyjemny zapach z butelki utrzymuje się również na skórze.


Plusy:
- przyjemny zapach
 - łatwa aplikacja,
- dobrze się zmywa,
- otula skórę delikatnym filmem,
 - nie jest lepki, 
 - daje uczucie nawilżenia,
- sprawia, ze skóra staje się miękka w dotyku.

Minusy:
- przy częstym stosowaniu nie zapewnia nawilżenia,
- tworzy śliską warstwę pod prysznicem i w wannie.

Cena ok 12zł

Do kupienia w Rossmannie

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Delia Good Foot Podology kąpiel perełkowa do stóp z mocznikiem

Stopy! Część naszego ciała, która wymaga intensywnej pielęgnacji, a kosmetyki do nich przeznaczone znacznie różnią się od pozostałych. Delia Cosmetics ma całą linię kosmetyków do pielęgnacji stóp. Ładnie oznacza kolejność ich stosowania za pomocą numerków na opakowaniu. Pierwszym produktem jest kąpiel perełkowa do stóp, która uwaga, zawiera aż 45% mocznika.


Sposób użycia jest banalny. Jedną nakrętkę perełek sypiemy do miski z ciepłą wodą i moczymy ok 10 minut. Ja to tak uwielbiam, że robię to znacznie dłużej. W dodatku ten zapach zielonej herbaty jest tak rześki i intensywny, że pachnie w całym pokoju i aż miło z takim mini SPA w domu. 


Po takiej kąpieli moje stopy są gotowe nie tylko na dalszą pielęgnację, ale niejednokrotnie na niej kończę gdy nie mam wystarczającej ilości czasu. Perły sprawiają, że skóra na stopach staje się bardziej miękka, dzięki wysokiej zawartości mocznika. Mam suchą skórę, a taka kąpiel niweluje mi to uczucie. 

Jest też doskonała po ciężkim dniu w wysokich butach, czy latem po całym dniu nawet w płaskich sandałkach ale za to w tym upale, piasku i kurzu. Daje uczucie relaksu moim stopom, za to je kocham. Co tu więcej mówić! Same wiecie jak kąpiel stóp na was wpływa po ciężkim dniu.



Plusy:
- piękny zapach,
 - daje uczucie relaksu
- idealne po ciężkim dniu,
- zmiękczają skórę,
- przygotowują do dalszej pielęgnacji.

Minusy:
- brak.

Cena ok 15zł

Kupicie ją w Rossmannie

czwartek, 23 listopada 2017

Organic Shop Odżywka odbudowująca Oliwka i olej arganowy

Był czas że moje włosomaniastwo osiągnęło najwyższy poziom. Odżywki, maski, olejki, spray do włosów, odpowiedni szampon a raczej kilka szamponów, prostownica z super płytką, wcierki do skóry głowy. Chyba kosmetyków do włosów miałam najwięcej. Ostatnio trochę im odpuściłam i wiecie co? Chyba im lepiej! Dziwne ale poważnie tak jest.


Odżywka odbudowująca Organic Shop Marokańska Księżniczka, to kolejny nabytek z czasów włosomaniastwa. Zapach do przyjemnych nie należał, mocno wybił się zapach oliwki. Konsystencja odżywki była dość gęsta, nie typowa dla masła ale gęsta. I tutaj mocno we znaki dało się opakowanie, które nie posiadało pompki. Odżywka jest na tyle gęsta, że po przechyleniu butelki nie wypłynie. Pozostaje jedynie ściskanie butelki, ale to też nie jest to możliwe, bo plastik z którego została zrobiona butelka jest bardzo twardy. Użyłam jej raptem 3 razy a wyciskanie kosztowało mnie tyle sił i energii, że gdyby nie chęć przekazania  rzetelnej opinii na blogu, nie użyłabym jej nawet drugi raz.


Działanie odżywki bardzo mnie rozczarowało. Włosy po jej użyciu po pierwsze były strasznie szorstkie w dotyku, można było wyczuć ich suchość, czyli nie zostały kompletnie nawilżona. Były gorsze po jej aplikacji, niż po samym umyciu bez użycia odżywki. Stały się matowe i bardzo obciążone, co znacznie przyśpieszyło przetłuszczanie się włosów. Na moich włosach odżywka kompletnie się nie sprawdziła, przekazałam ją koleżance, ale zapomniałam zapytać o jej opinie.


Plusy:
- nie zawiera SLS, parabenów, silikonów.

Minusy:
- sprawia że włosy są szorstkie,
- matowe,
-obciąża włosy,
- przyśpiesza ich przetłuszczanie się,
- utrudnia rozczesywanie,
- bardzo ciężko ją wydobyć z opakowania.

Cena 6,51zł 

Do kupienia w sklepie BIOGO


poniedziałek, 13 listopada 2017

Kolastyna Pure & Clear Aktywny krem przeciw niedoskonałościom z efektem matującym

Niedoskonałości - udręka każdej z nas bez względu na wiek. Pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie. Każda z nas chce im zapobieć, czy to maseczkami, tonikami, mleczkami, preparatami punktowymi lub właśnie kremami. Mój niedawny nabytek to krem od Kolastyny, kupiony gdzieś przypadkiem w Rossmannowej promocji.



Po otwarciu opakowania wyczuwalny jest delikatny, świeży zapach, trochę ogórkowy.  Sama konsystencja jest dość rzadka, zaś krem bardzo lekki, delikatny dla cery. Zdecydowanie nie zapycha, nie zostawia też tłustego filmu na skórze, nadaje się pod makijaż. Producent zapewnia matowy efekt, jest on jednak bardzo słaby i utrzymuje się bardzo krótko.




Po aplikacji wchłania się dość szybko. Jestem zaskoczona tym, jak bardzo dobre nawilżenie zapewnia mojej cerze. Po kremach antybakteryjnych zwykle spodziewam się przesuszenia skóry, więc na plus! Sięgam po niego gdy widzę, że z moją cerą dzieje się coś złego. Dobrze na nią wpływa, nie powoduje powstawania kolejnych wyprysków, hamuje powstawanie nowych. Nie jest to jakiś piorunujący efekt, że wszystko znika, ale delikatne, stopniowe. Wpływu na redukcję zaskórników nie zauważyłam. Krem jest dość mało wydajny, może przez to, że opakowanie ma jedynie 40ml a nie standardowe 50ml, dodatkowo dużo produktu pozostaje na ściankach. Mogę go polecić do cery z delikatnymi wypryskami, bo jest tani, nawilża i hamuje powstawanie nowych niedoskonałości.


Plusy:
- świeży zapach
- lekka konsystencja,
  - dobrze nawilża,
- nie zapycha,
 - delikatnie matuje,
- hamuje powstawanie niedoskonałości.

Minusy:
- mało wydajny
- efekt matowienia utrzymuje się krótko,
- nie redukuje ilości zaskórników.

Cena ok 13zł

wtorek, 31 października 2017

Biolaven Krem do twarzy na dzień

Czas na lawendę? Idealny! 🌸🌸 🌸 Wczorajsza pogoda wyraźnie dała znak, zmieniamy krem letni na zimowy ❆⛄❆To prawie tak jak z oponami, z lekkich na ciężkie? Chyba jakoś tak, ale z pewnością TAK z kremem do twarzy.



Jesień i zima to najgorszy okres dla naszej cery. Warunki atmosferyczne, takie jak mróź, wiatr, ostatnio sporo deszczu, odznaczają się na naszej cerze. Jednak to nie wszystko, okres zimowy to okres grzewczy, suche powietrze sprawia, że cera staje się przesuszona, zaczyna tracić kolor, szarzeć. Pierwsze co przychodzi do głowy gdy myślimy o ratunku? Witamina E! Zimą szukamy kosmetyków właśnie z tą witaminą, olejkami, masłem shea, o bogatym składzie i gęstej konsystencji.


Moją propozycją na zimę jest krem marki Biolaven. Oczywiście zawiera witaminę E, olej z pestek winogron, olejek lawendowy i mocznik. Nie zawiera za to pochodnych ropy naftowej, PEG-ów, glikoli, silikonów, szkodliwych konserwantów, barwników. W zapachu zdecydowanie dominuje lawenda, za którą ja osobiście nie przepadam, ale zapach nie utrzymuje się zbyt długo na buzi. Konsystencja kremu wydaje się dość rzadka, raczej nie tłusta, jednak przy aplikacji daje o sobie znać spora wydajność i jest to raczej krem tłusty. Myślę sobie o nie! Tłusty krem na mojej cerze? To musi się skończyć źle. Jednak krem nałożyłam.


Po aplikacji i nieco długim wchłonięciu na cerze pozostał mi delikatny, lekko tłusty film, jednak makijaż na niego nałożyłam bez problemu i nie spowodował "świecenia" się cery. Wszystko ładnie wytrzymało przez cały dzień. A tłusty film zapewnił ochronę przed mrozem, wiatrem i innymi czynnikami atmosferycznymi. Krem dość dobrze nawilżył moją cerę. Nie zapycha, nie spowodował powstania wyprysków czy innych reakcji alergicznych, Dopiero po dłuższym, codziennym stosowaniu ( mam na myśli ponad 2 miesiące) zauważyłam jakby wzmożoną tendencję do krostek w strefie T. Dlatego wypracowałam sobie system i stosuję go zamiennie z innym kremem. Poza tym krem zostawił miękka i odżywiona cerę. Minusów brak, chociaż ja oczywiście tak jak wszystkie inne kosmetyki włożyłabym go do opakowania z pompką.





Plusy:
- właściwości ochronne,
- odżywia,
- nawilża,
-nie zapycha,
- wydajny,
- zostawia delikatny tłusty film, który idealnie sprawdza się zimą,
-nadaje się pod makijaż,
- kosmetyk naturalny.

Minusy:
-długo się wchłania. 

Cena 22,99zł
Do kupienia w sklepie BIOGO






poniedziałek, 25 września 2017

Rival de Loop żel do mycia twarzy z technologią micelarną

Żel do mycia twarzy z technologią micelarną to mój trzeci kosmetyk popularnej marki Rival de Loop dostępnej w Ross. Po tym jak zachwycił mnie krem na dzień Rival de Loop, Hydro zrobiłam kolejny krok, na rzecz żelu do mycia twarzy, rezygnując z tym samym z ziołowych żeli, które do tej pory były moimi ulubionymi! Czy warto?



Na początku zabrakło mi opakowanie z pompką (tak, uwielbiam dozowniki z pompką, są nie tylko wygodne ale i higieniczne, powinny być obowiązkowe!), jednak ta tubka okazała się bardzo wygodna. Żel jest na tyle gęsty, że bez problemu wydobywana jest odpowiednia ilość kosmetyku, ani za mało, ani za dużo. Zapach jest świeży, delikatnie ogórkowy, ponieważ żel zawiera w składzie wyciąg z miłorzębu japońskiego i ogórków. 


Żel aplikuje na delikatnie zwilżoną cerę, w połączeniu z wodą wytwarza się niewielka pianka, która zmywa z twarzy resztki makijażu, sebum i inne zanieczyszczenia. Spłukanie żelu nie jest trudne, jednak potrzeba mu poświęcić nieco więcej czasu niż poprzednikom. Po jego użyciu cera nie jest ściągnięta, nie ma się też uczucia "nadmiernego" oczyszczenia, wręcz mam wrażenie jakby pozostały na niej jeszcze resztki makijażu ale po przemyciu buzi tonikiem i płatkiem kosmetycznym, pozostaje on całkowicie czysty. Wrażenie jednak takiego filmu ochronnego na twarzy pozostaje. Cera jest zatem oczyszczona. Żel zdecydowanie nie powoduje przesuszenia cera, wręcz delikatnie ją nawilża. Nie zauważyłam też po nim jakiegoś wielkiego wysypu krostek, jednak od jakiegoś czasu mam cześciej z nimi problem, trudno mi jednak powiedzieć, czy to zasługa tego żelu, dlatego wrócę do ziołowych specyfików.



Plusy:
-oczyszcza,
-usuwa resztki makijażu,
-nawilża,
-brak uczucia ściagnietej cery,
-pozostawia ochronny film na twarzy,
-przyjemny zapach.
 
Minusy:
- brak.

Cena ok 6zł

Do kupienia w Rossmannie

niedziela, 17 września 2017

Lady in RED

Czerwona sukienka to chyba taki sam must have jak jeansy czy mała czarna w kobiecej szafie. Dziś w nieco bardziej eleganckiej odsłonie, dzięki dodatku w postaci kopertówki Anna Field ale sukienka sprawdzi się również na randce, kolacji lub wyjściu do kina. 
Na ustach matowa pomadka Delia 05 Claudia

Fot. Zenon Zet.


























poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Shauma Sea Buckthorn Vital Szampon dodający witalności


Czasem i po szampon trzeba sięgnąć na drogeryjną półkę. Tym razem kolejny raz Schauma, której tak jak poprzedniej używam jako dodatek do szamponów ziołowych. Postawiłam na wariant z ekstraktem z rokitnika, który ma przywrócić włosom naturalną sprężystość, miękkość i połysk, dodając im witalności.



Muszę przyznać, szampon pachnie rzeczywiście witalnie 💚💚 bardzo owocowe co lubię, z nutką tropikalną, na włosach jednak utrzymuje się bardzo krótko. Konsystencja jest bardzo gęsta przez co sam szampon staje się szalenie wydajny. Bardzo dobrze się pieni, więc wystarczy niewielka ilość na umycie włosów do połowy pleców. Niestety taką pianę zawdzięczamy dużej ilości chemicznych składników, przez co nawet nie próbowałam go używać przy każdym myciu i solo.

   

Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy. Przy mało regularnej aplikacji sprawia, że są miękkie w dotyku i błyszczące, jednak zbyt częsta aplikacja powoduje ich przesuszenie na skutek bardzo chemicznego składu. Dla mnie jego użycie jest możliwe tylko z domieszką szamponów ziołowych w innym przypadku stan moich włosów uległby mocnej zmianie. Szampony Schauma, polecam właśnie jako dodatek do ziołowej i naturalnej pielęgnacji włosów.


Plusy:
💚 ładny zapach,
💚 wydajny,
💚 dobrze się pieni,
💚gęsta konsystencja,
💚dobrze oczyszcza włosy.

Minusy:
💚 przy częstym stosowaniu przesusza włosy,
💚 bardzo chemiczny skład,
💚 nadaje się jedynie jako dodatek do szamponów ziołowych.

Cena ok  7zł