czwartek, 23 czerwca 2016

Jak polubić profile stron z poziomu własnej strony na Facebooku?

Wychodząc naprzeciwko waszym pytaniom pokazuje jak polubić moją (ale nie tylko) stronę na Facebooku z poziomu waszych stron. Nie będę się rozpisywać, myślę że to nic trudnego, a obrazki ładnie to pokazują.


Klikając "zobacz aktualności ze stron" możemy obejrzeć najnowsze post z profili, które lubimy.

 Zapraszam!




niedziela, 19 czerwca 2016

BERGLAND KREM DO TWARZY Z MIKRO-CZĄSTECZKAMI SREBRA ze sklepu BIOGO

Ostatnio mam szczęście do kremów, trafiają mi się same perełki...a raczej sreberka :)
Sreberka bo krem do twarzy BERGLAND zawiera mikro-cząsteczki srebra. To kolejny produkt eko, dlatego nie dostaniecie go w drogerii a w sklepie BIOGO.



Krem zamknięty jest z białej butelce, która chroni go przed światłem słonecznym. Posiada pompkę, która zapewnia higieniczną aplikację. Zapach kremu jest trudny do opisania ale też słabo wyczuwalny. Konsystencja natomiast jest dość gęsta, kolor z kolei szary.

 Krem ładnie rozprowadza się po buzi, nie jest zbyt gesty ani zbyt rzadki. Wchłania się dość szybko. Nie jest to krem natłuszczający dzięki czemu na twarzy nie zostaje tłusty film a za to świetnie nadaje się pod makijaż. Nie powoduje jego rolowania czy spływania. Nawilża za to ładnie cerę, pozostawiając ją gładką i  miłą w dotyku. Moją cerę trudno nawilżyć, przez to też zdziwił mnie tak pozytywny efekt. Cera dzieki niemu staje się promienna i wygląda na zdrowszą. 

 Istotne jest również dla mnie to, żeby krem nie zatykał i nie powodował wyprysków czy zaskórniaków. W tym przypadku na szczęście tak nie jest. Krem ładnie radzi sobie ze wszelkimi niedoskonałościami na mojej cerze. Do tego jest bardzo wydajny i można o stosować zarówna na dzień jak i na noc.

-Plusy:
-kosmetyk ekologiczny,
-nawilża,
-nie zostawia tłustego filmu,
-higieniczna pompka,
-nie powoduje wyprysków,
-wydajny,
-cera miękka i promienna.


Minusy:
-brak.


Cena 43,48zł/100ml

Do kupienia w sklepie BIOGO

wtorek, 14 czerwca 2016

Olejek do masażu Kwiat Migdała Jedwabna skóra Kneipp

Każda kobieta marzy a jedwabnej skórze, szczególnie latem, kiedy słońce jeszcze dodatkowo ją niszy a jednocześnie więcej jej pokazujemy. Na ratunek skórze przychodzi ponownie marka Kneipp.


 Olejek do masażu Kwiat Migdała Jedwabna skóra Kneipp® zawiera intensywnie pielęgnujący olejek migdałowy, jojoba i słonecznikowy oraz ważne dla skóry witaminy A i E, dzięki temu już podczas masażu przywraca skórze jej naturalną gładkość.

Po odkręceniu zakrętki od razu możemy cieszyć się słodkim, migdałowym, delikatnym zapachem. Ja go uwielbiam! Olejek przeznaczony jest do masażu ale ja używam go również jak zwykłego olejku do ciała. Jako olejek do masażu, pod wpływem uciskania i ciepła ciała uwalnia swój aromat który koi zmysły, dając uczucie odprężenia. Wchłania się powoli i zostawia lekko tłusty film, jednak tak jest w przypadku każdego olejku do masażu.

Po takiej aplikacji skóra rzeczywiście jest jedwabiście gładka. Miła i miękka w dotyku, delikatnie nawilżona. Nie tylko skóra ale i zmysły doznają ukojenia. Dobrze sprawdza się również do posmarowania ciała wciągu dnia, bardzo ładnie podkreśla opaloną cerę, nawilżając i wygładzając ją jednocześnie. Polubiłam go, szczególnie w wariancie do masażu, ale jak mam czas to również jako oleju do ciała, mimo, że długo się wchłania. Produkt nie zawiera barwników i konserwantów, dzięki czemu nie powoduje reakcji alergicznych czy też podrażnień.

Plusy:
-wygładza,
-delikatnie nawilża,
-pozostawią skórę miękka w dotyku,
-delikatną,
-koi zmysły,
-pięknie pachnie,
-odpręża,
-nie zawiera barwników i konserwantów.

Minusy:
-długo się wchłania.

Cena ok 29zł

czwartek, 9 czerwca 2016

Płyn micelarny do cery wrażliwej i nadwrażliwej NIVEA

Każda z nas ma gdzieś tam na półce płyn micelarny, ja odzwyczaiłam się już od drogeryjnych kosmetyków do twarzy jednak Nivea pozytywnie mnie zaskoczyło. Zaskoczyło mnie też to, że będę go używać, ponieważ nieoczekiwanie dostałam przesyłkę od BLOGmedia. Jest to pierwsza w Polsce sieć reklamowa skupiająca się na blogach.


Pielęgnacyjny płyn micelarny Nivea zawiera formułę z dexpanthenolem i olejkiem z pestek winogron. Olejek z pestek winogron akurat bardzo dobrze na mnie wpływa i nie muszę obawiać się tłustego filmu. Jest to formuła 3w1 czyli do twarzy, oczu i ust. U mnie najlepiej sprawdza się w przypadku oczu i to zastosowanie opiszę wam bardzo wnikliwie. Tak jak można zauważyć na zdjęciu płyn jest bezbarwny, ma przyjemny delikatny zapach. Zamknięty jest z plastikowej, przezroczystej butelce dzięki czemu możemy monitorować stan kosmetyku.

Aplikuję go tak jak każdy inny płyn micelarny, przy pomocy płatka kosmetycznego. Wystarczy niewielka ilość na jedno użycie, przez co jest dość wydajny. Bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, szczególnie dobrze z usuwaniem tuszu do rzęs. Wystarczy przyłożyć płatek kosmetyczny do powieki i bez zbędnego pocierania oraz efektu pandy usuwa mascarę. Nie podrażnia przy tym oczu, spojówek, nie powoduje podrażnień co zwykle u mnie często się zdarza. Co ważne nie zostawia również tłustego ani lepkiego filmu na skórze. Jest naprawdę delikatny dla cery. Nie zauważyłam jedna żadnego nawilżenie, mimo że nie wymagam tego od płynów micelarnych to jednak jest to obietnica producenta.

Nie zawiera parabenów, barwników, substancji zapachowych i alkoholu.
Z pewnością wybiorę go ponownie do demakijażu oczu!

Plusy:
-delikatny zapach,
-wygodna aplikacja,
-dokładny demakijaż,
-delikatny dla cery,
-dobrze usuwa tusz do rzęs,
-nie podrażnia,
-nie zostawia tłustego i lepkiego filmu.

Minusy:
-nie nawilża.

Cena ok 14zł/200ml


sobota, 4 czerwca 2016

TONY MOLY- hit czy kit?

Azjatyckie kosmetyki zaczęły od jakiegoś czasu podbijać azjatycki rynek, za chwilę trudno będzie się im przebić mimo, że w tej chwili są jeszcze słabo dostępne a bardzo pożądane.  Naprzeciw wychodzi marka Tony Moly, która wyróżnia się na tle innych kosmetyków oryginalnymi opakowaniami. W pandzie, pomidorze czy ustach zamknięte są prawdziwe cuda. Sama na sobie ich nie testowałam ale podobno działanie jest na równi z opakowaniem. Może przynajmniej raz kobiety nie będą musiały się obawiać, że skusi je opakowanie a zawartość będzie do niczego.



Zapraszam do oglądania tych cudeniek.

 Skoro mamy kształt ust, to nie musimy długo się domyślać, że chodzi o balsam do ust.
 Dalej nie jest już tak łatwo i w jabłuszku kryje się peeling enzymatyczny.
 Słodką pandę tak jak przystało na krem do twarzy znajdziecie w kilku wariantach/
 W bananie mogło być wszystko, ale ukrył się tam balsam do ust!
 Kolejny owocowy  balsam do ust, ale niech nie myli was opakowanie balsam jest o smaku brzoskwini, jabłka i wiśni!
 Przy króliczku można długo się zastanawiać, ja nie zgadłam. Albowiem mgiełka do ciała.
Skoro w jabłuszku był peeling to w pomidorze znajdziemy maseczkę do duetu.

Jak wam się podoba? Znaliście tą markę?