wtorek, 31 maja 2016

Żel pod prysznic z wyciagiem z pomarańczy i cytryy eko NEOBIO ze skelpu BIOGO

Brnąc dalej w temacie kąpieli prezentuje żel pod prysznic NEOBIO z wyciągiem z pomarańczy i cytryny. Kupicie go w sklepie ekologicznym BIOGO który znajdziecie zarówno w Internecie jak i stacjonarnie we Wrocławiu przy ulicy Szewskiej 18.  Jeżeli chcecie zagłębić się w świat ekologicznych produktów zapraszam do sklepu www.biogo.pl


Ciężko było mi ując na zdjęciu oryginalną kolorystyką opakowanie a szczególności soczysta pomarańczę, mam nadzieję, że jednak nieco wam ją przybliżyłam. Owocowe zapachy żeli pod prysznic to mój ulubiony, szczególnie na lato, nic więc dziwnego że wybrałam pomarańczę i cytrynę. Przebija się tutaj nieco bardziej jednak nuta cytryny. Żel ma przezroczystą barwę, jest dość gęsty i dobrze się pieni.

 
Posiada bardzo dobre właściwości myjące i oczyszczające a dodatkowo pielęgnuje dzięki zawartości roślinnych składników.  Zapach delikatnie pobudza, dodaje energii, na skórze jednak się nie utrzymuje.  Jak już wspomniałam produkt dobrze się pieni dzięki czemu należy do wydajnych kosmetyków. Delikatnie pielęgnuje skórę, nie powoduje jej wysuszenia ani podrażnień. Wszystko to zawdzięczamy temu, że jest to produkt EKO. Nie zawiera silikonu, parafiny i innych produktów naftowych. Nie zawiera syntetycznych substancji zapachowych i barwników. Przebadana dermatologicznie. Zawiera surowce z kontrolowanych upraw.

Moim zdaniem posiada wszystkie te cechy, które powinien posiadać dobry żel pod prysznic.

Plusy:
-zapach dodający energii,
-dobrze się pieni,
-dobre właściwości myjące,
-delikatnie pielęgnuje,
-produkt eko,
-nie podrażnia,
-nie uczula,
-wydajny.

Minusy:
-zapach nie utrzymuje się na skórze.

Cena 9,83zł

Do kupienia w sklepie BIOGO


niedziela, 29 maja 2016

Kryształki do kąpieli Totalny relaks Kneipp

Kontynuując współpracę z marką Kneipp do testów otrzymałam kryształki do kąpieli w 4 wariantach zapachowych:






 Kryształki do kąpieli Kneipp zawierają duży udział naturalnie czystej termalnej soli solankowej. Sól ta jest pozyskiwana w jedynej pozostałej w Europie warzelni panwiowej, Salinie Luisenhall, z czystej naturalnej solanki, która na głębokości 460 metrów stale wzbogaca się ze złóż soli mającego 250 milionów lat prastarego morza. Naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska.



Po otwarciu saszetki naszym oczom ukazują się drobniutkie kryształki. Bardzo lubię zapach melisy, kojarzy mi się z dzieciństwem bo rośnie u mnie w ogrodzie. Lekko cytrynowy zapach natomiast uwielbiam w żelach pod prysznic.  Całość od razu nas odpręża i poprawia samopoczucie, wprowadzając w błogi nastrój relaksu. Wieczorna kąpiel przy takim zapachu gwarantuje odejście od stresów w stan zapomnienia, koi wszelkie stresy dnia codziennego.

W opakowaniu znajduje się 60 g kryształków, przeznaczonych na jedną kąpiel. Kryształki jednak są tak wydajne, że spokojnie wystarczą na 2 użycia, a saszetkę można wygodnie zawinąć. Po takiej kąpieli nasze zmysł są odżywione ale i nasza skóra nabiera sił. Wygląda na zdrowszą. Po kryształkach spodziewałam się oddziaływania jedynie na zmysły jednak mojemu ciału również nie wyrządziły krzywdy. Nie spowodowały jej wysuszenia czy uczucia ściągnięcia. Nie wystąpiła również żadna reakcja alergiczna.

 
 Plusy:
-naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska,
-przyjemny zapach,
-odprężenie,
-relaks
-brak uczucia ściągnięcia skóry,
-nie wysusza skóry,
-nie podrażnia,
-szybko się rozpuszczają,
-nie brudzą wanny,
-wydajne.

Minusy:
-brak.

Cena 4,99zł

Do kupienia TUTAJ lub w Rossmannie





czwartek, 26 maja 2016

Szampon z makiem i bawełną do włosów farbowanych Joanna

Joanna - marka która zawładnęła naszym rynkiem już dawno. Lubie ich kosmetyki ale jakoś specjalnie nie używam. Ten szampon podkradłam gdzieś tam mamie, posiadaczce włosów farbowanych. Na mnie nie zrobił piorunującego wrażenia i z tego co mówiła na niej również.


Szampon jak widać na zdjęciach ma żelową konsystencję w kolorze czerwonym. Zapach jest delikatny, troszkę chemiczny, generalnie trudny do opisania. Nakładam go tak jak każdy inny szampon. Ten niestety bardzo słabo się pieni, muszę nakładać go 2 razy przez co jest bardzo mało wydajny. Po umyciu stan moich włosów nie jest zadowalający, są lekko poplątane, puszące. Za to nie mam zastrzeżeń do ich oczyszczenia.

Zawartość maku miała zapewnić im nawilżenie natomiast bawełna bogata w proteiny miękkość. Żadna z tych obietnic nie sprawdziła się. Włosy po myciu były raczej suche chociaż nie jakoś bardzo przesuszone. O miękkości tez nie ma mowy, włosy nie są bardzo szorstkie ale takie zwykłe. Wpływu na włosy farbowany, przedłużenie trwałości koloru oraz połysku również nie zauważyłam. Taki oto sobie zwyklak, który nie robi nic bardzo złego ale również nic dobrego. Ja osobiście nie zdecyduje się na jego zakup.

Plusy:
-dobrze oczyszcza
-mała, wygodna butelka.

Minusy:
-słabo się pieni,
-mało wydajny,
-zostawia suche włosy,
-puszące się,
-trudne do rozczesania,
-bez połysku,
-brak wpływu na włosy farbowane.

Cena ok 5zl/200mln

niedziela, 22 maja 2016

Krem na dzień Rival de Loop, Hydro

Z doborem kremu do twarzy mam ogromne problemy, pasuje mi tylko krem od Clochee i jak się okazało tani krem z Rossmanna. Próbowałam wielu kremów ale zawsze oddaje je mamie bo mi nie pasują. Podobnie było z tym, koleżanka poleciła mi wariant pod oczy, zobaczyłam wariant na dzień, skusiła mnie nazwa HYDRO, bo mam bardzo suchą cerę. Pomyślałam i tak nie będzie mi pasował i oddam mamie. Okazało się jednak, że tani produkt może być równie dobry.



Krem zapakowany jest w kartonik, znajduje się w słoiczku, chociaż ja wolę te z pompką bo są nieco bardziej higieniczne. Dodatkowo zabezpieczony jest srebrną folią przed niechcianymi palcami w drogeriach ale także dla urzynania jego właściwości. Konsystencja jest dość rzadka ale nie tłusta, dobrze rozprowadza się na buzi. Barwa lekko zielona natomiast zapach lekko apteczny ale przyjemny dla nosa.



Absolutnym plusem kremu jest to, że nie zawiera parabenów i silikonów! Kto by się tego spodziewał w tak tanim kosmetyku. Zawiera za to ekstrakt z owoców opuncji, witaminę E, kwas hialuronowy oraz filtry UV. Czyli wszystko na plus. Aplikacja kremu jest prosta. Na cerze nie zostaje tłusty film, krem jest typowym kremem nawilżającym a nie natłuszczającym, dzięki czemu nadaje się pod makijaż.

Krem świetnie sprawdził się na mojej suchej ale wymagającej cerze. Nie spowodował u mnie dodatkowych wyprysków i krostek. Nie zatyka porów, nie powoduje zaskórniaków. Zwykle niestety wszystkie kremy działają na mnie odwrotnie. Ten jest bardzo lekki a dodatkowo nawilża, dzięki zawartości kwasu hialuronowego, który ma na mnie pozytywny wpływ. Cera po nim jest nawilżona, delikatna w dotyku, miękka i rozjaśniona. Bardzo się z nim polubiłam i z pewnością zakupię kolejne opakowanie.

Plusy:
-nawilża,
-nie zawiera silikonów i parabenów,
-lekki,
-nadaje się pod makijaż,
-nie jest tłusty,
-dobrze się rozprowadza,
-nie zapycha,
-nie powoduje wyprysków,
-delikatny zapach.

Minusy:
-opakowanie typu słoiczek.

Cena ok 7zł

Do kupienia w Rossmannie

wtorek, 17 maja 2016

Naturalne i ziołowe szampony - jak ich używać?

W chwili obecnej trendem na rynku jest wszystko co eko i bio. Jak wiadomo w kosmetykach również zapanował ten trend i podbił moje serce ale i wielu innych kobiet, które świadomie zaczęły wybierać naturalne produkty. O ile z kremami czy żelami było łatwa tak naturalne i ziołowe szampony nie zrobiły tak wielkiej furory. Ja również byłam do nich sceptycznie nastawiona bo uważałam że plączą włosy, matowieją, robią z nich siano. Nauczyłam się jednak ich odpowiednio używać i dziś opowiem wam o tym.


Moje początki z tego typu produktami były różne, poplątane i suche włosy, przez to, że całe życie faszerowałam je szamponami z SLS, parabenami i proteinami. Wszystko to było wchłaniane przez moje włosy, zrezygnowanie z tego z dnia na dzień nie jest łatwe. To jak palacza odstawić od papierosów, tak nagle zareagowały włosy. Zatem dawkę chemii kosmetycznej musiałam zmniejszać powoli. Zaczęłam od połowy października. Na dłoń wylewałam dużą część zwykłego, drogeryjnego szampony oraz dodawałam odrobinę naturalnego po czym mieszałam i myłam włosy. Wpływ na włosy był praktycznie niezauważalny jednak ja sama wiedziałam, że daje ich mniej chemii. 

Z czasem zaczęłam dodawać coraz więcej szamponu naturalnego, doszło nawet do proporcji pół na pół. Dzięki dodatkowi szamponu z SLS włosy nadal nie były splątane, matowe. Widziałam też zmiany w nich zachodzącą, zaczęły wreszcie wyglądać na zdrowsze mimo, że producenci naturalnych szamponów nie obiecywali tak cudownych efektów jak kosmetyków drogeryjnych. 


W chwili obecnej czyli od października do maja używam już szamponu naturalnego tylko z kropelką szamponu drogeryjnego. Odczuły to moje włosy. Przyzwyczaiłam je do produktów naturalnych i ziołowych. Był to proces długotrwały jednak było warto. Teraz włosy po umyciu są miękkie, delikatne i zdrowe. Nie plączą się, nie są matowe.


Szampon Regeneracyjny Do Włosów Łamliwych i Zniszczonych Baikal Herbals

Należy pamiętać, że szampony ziołowe i naturalne mają drogocenny wpływ nie tylko na włosy ale i na skórę włosów. Dzięki takiemu składowi nie dochodzi do jej podrażnienia. Efekt? Mniej wypadających włosów, uczucia swędzenia oraz problemów z łupieżem. Kiedyś kobiety używały tylko takich produktów i jak widać warto do nich wrócić. Proces usuwania z włosów całej tej chemii może i jest długotrwały ale pozwala odzyskać piękne i zdrowe włosy.


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku! Szczególnie tych, którzy nie mają bloga, żeby mogli być na bieżąco :)

środa, 11 maja 2016

Skwalan z oliwek ze sklepu Esent

Drodzy czytelnicy, zanim zacznę jak zwykle pisać recenzje chciałabym wam podziękować! Mój blog zawsze miał wysoką oglądalność ale założenie ostatnio Facebooka, mimo niskiej liczny polubień tylko to wzmocniło, aż dziwi mnie to, że przy tak wysokiej oglądalności jest tak mało komentarzy, najważniejsze jednak, że jesteście ze mną. Cieszy mnie również to, że nie czytacie tylko aktualnych postów ale "grzebiecie" po całym blogu.

Tym razem pod moją lupę wzięłam skwalan z oliwek ze sklepu Esent, który leży już dość długo w oczekiwaniu na recenzję. Zacznijmy od tego czym jest tak właściwie SKWALAN? Okazuje się, że to jeden z naturalnych składników ludzkiego sebum, którego niestety z wiekiem maleje w efekcie czego skóra zaczyna się starzeć. W kosmetyce pozyskuje się jego z roślin i zwierząt. Mój pochodzi z roślin a dokładniej z oliwek


Skwalan z oliwek jest bezzapachowy oraz bezbarwny, o konsystencji oleistej. Można go stosować w dowolnym stężeniu jak w solo, bezpośrednio na skórę. Posiada on właściwości nawilżające i rewitalizujące, dlatego powinno się go dodawać do kremów, maseczek, balsamów do ciała ale również żeli pod prysznic. Ja smarowałam nim również skórki wokół paznokci i dodawałam o kompresu nawilżającego do dłoni. Dzięki temu mogę potwierdzić jego nawilżające właściwości. Skóra była nie tylko nawilżona ale i odżywiona, wszystko to wpłynęło na jej wygląd. Cera była pełna blasku, wyglądała na zdrową. Natomiast skórki wokół paznokci były wyraźnie zmęczone, a skóra na dłoniach miękka i gładka w dotyku. Dobrze wpływa również na cerę trądzikową i potrądzikowe blizny, niestety jak każdy olej zostawia na twarzy tłusty film.

Nadaje się również do skóry atopowej, z podrażnieniami, bardzo przesuszonej, ponieważ jest delikatny, nie uczula, nie powoduje alergii i nie podrażnia.


Plusy:
-nawilża,
-odżywia,
-regeneruje,
-natłuszcza,
-nie podrażnia,
-nie uczula.

Minusy:
-zostawia tłusty film.

Cena 17,30

Do kupienia w sklepie esent.pl

sobota, 7 maja 2016

Lotion do ciała z wycigiem z aleoseu i jagód acai NEOBIO ze sklepu BIOGO

Uwielbiam pisać dla was o kosmetykach BIO, takie produkty właśnie znajdziecie w sklepie BIOGO. Dziś mowa o tym, co każdej kobiecie przyda się na lato, lotion do ciała czyli lekki balsam. Ja wybrałam taki eko, ponieważ przez skórę nasz organizm wchłania różne substancje, po co więc dodatkowo faszerować się chemią. Lotion zawiera wyciąg z aloesu o bardzo dobrych właściwościach nawilżających oraz z owoców acai, które są cennym źródłem witaminy C.


Nie wiem czy każdy z was lubi zapach owoców acai w kosmetykach, ja nie przepadam,ponieważ kojarzy mi się z zapachem alkoholu, na szczęście nie utrzymuje się on długo na skórze. Konsystencja lotionu jest bardzo lekka, rzadka jednak dość wydajna. Absolutnym plusem jest to, że świetnie się rozprowadza i bardzo, bardzo szybko wchłania! Pierwszy raz spotkałam się z kosmetykiem, który robi to aż tak szybko. W tym zakresie jest nawet lepszy, niż te wszystkie balsamy pod prysznic, bo również nie zostaje nam po nim tłusty film.

 Po pierwszych aplikacjach lotionu byłam szalenie zadowolona. Skóra była miękka i delikatna. Niestety na dłuższą metę muszę go stosować zamiennie z innym produktem, ponieważ moja skóra jest bardzo sucha i potrzebuje porządnego nawilżenie. Myślę jednak, że osoby ze skórą normalną mogą stosować tylko jego i efekt będzie jak u mnie na początku. Oznacza to miękką i nawilżoną skórę, delikatną w dotyku. Warto, żebym przypomniałam wam jeszcze o jego składzie. Lotion nie zawiera silikonów, parafiny i innych produktów naftowanych, syntetycznych substancji zapachowych i barwników. Również opakowanie z zakrętką typu klik jest na plus.


Plusy:
-eko kosmetyk,
-nawilża,
-skóra miękka w dotyku
-lekka konsystencja,
-nie zostawia tłustego filmu,
-szalenie szybko się wchłania,
-nie zawiera silikonów, parafiny i itp,
-wygodna aplikacja.

Minusy:
-przy bardzo, bardzo suchej skórze należy aplikować zamiennie z innym produktem.

Cena 14,32zł

Do kupienia w sklepie BIOGO



czwartek, 5 maja 2016

Kryształki do kąpieli Źródło młodości Kneipp

Kontynuując współpracę z marką Kneipp do testów otrzymałam kryształki do kąpieli w 4 wariantach zapachowych:





 Kryształki do kąpieli Kneipp zawierają duży udział naturalnie czystej termalnej soli solankowej. Sól ta jest pozyskiwana w jedynej pozostałej w Europie warzelni panwiowej, Salinie Luisenhall, z czystej naturalnej solanki, która na głębokości 460 metrów stale wzbogaca się ze złóż soli mającego 250 milionów lat prastarego morza. Naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska.

Po otwarciu saszetki naszym oczom ukazują się drobniutkie kryształki o czerwonym kolorze. W takim kolorze też barwi wodę. Po tym wariancie oczekiwałam najlepszego zapachu, za sprawą granatu a ja lubię owocowe zapachy. Rewelacji nie było ale zapach jest bardzo przyjemny, aczkolwiek nie tak intensywny jak w poprzednich wariantach.   Od razu nas odpręża i poprawia samopoczucie, wprowadzając w błogi nastrój relaksu. Wieczorna kąpiel przy takim zapachu gwarantuje odejście od stresów w stan zapomnienia a zawartość olejku amarantowego pozostawia gładką skórę.


W opakowaniu znajduje się 60 g kryształków, przeznaczonych na jedną kąpiel. Kryształki jednak są tak wydajne, że spokojnie wystarczą na 2 użycia, a saszetkę można wygodnie zawinąć. Woda po ich wsypaniu barwi się na czerwono, jednak nie trzeba się obawiać, że zabarwi nam wannę. Po takiej kąpieli nasze zmysł są odżywione ale i nasza skóra nabiera sił. Wygląda na zdrowszą. Po kryształkach spodziewałam się oddziaływania jedynie na zmysły jednak mojemu ciału również nie wyrządziły krzywdy. Nie spowodowały jej wysuszenia czy uczucia ściągnięcia. Nie wystąpiła również żadna reakcja alergiczna.

 Plusy:
-naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska,
-przyjemny zapach,
-odprężenie,
-relaks
-gładka skóra,
-brak uczucia ściągnięcia skóry,
-nie wysusza skóry,
-nie podrażnia,
-szybko się rozpuszczają,
-nie brudzą wanny,
-wydajne.

Minusy:
-brak.

Cena 4,99zł

Do kupienia TUTAJ lub w Rossmannie

poniedziałek, 2 maja 2016

Jestem na NIE! Zakupy w sklepie MagMac

Znacie to uczucie kiedy znajdujecie swoją wymarzoną rzecz i to w dodatku w okazjonalnej cenie? Ja poznałam to uczucie przez co moje rozczarowanie było jeszcze większe. Chcę wyrazić wam moją opinię o sklepie MagMac.pl, który skusił mnie niskimi cenami i ładnymi ubraniami.



 Po długim wertowaniu Internetu natrafiłam na sklep MagMac z moja wymarzoną kurtką.Marzyła mi się czerwona lub pudrowy róż ale wreszcie padło na miętową. Tak jak chciałam miała mieć kaptur, kieszenie a i spodobała mi się podszewka w drobniutkie kwiatki. To co otrzymałam w przesyłce przerosło moje najśmielsze oczekiwania, nawet zdjęcia tego nie wyrażą.

Zacznijmy do tego, że sklep nie posiada płatności na stronie swojego sklepu, więc trzeba samodzielnie zrobić przelew. W dzisiejszych czasach to aż śmieszne! Ale czego nie robi się dla wymarzonej kurtki. Kolejny krok, to czekanie na potwierdzenie wpłaty po stronie sklepu. Czekałam bardzo długo, kilka dni, nie mogłam się doczekać więc zadzwoniłam. Okazało się, że nadal nie mają mojej wpłaty, ŚMIECH! Przelew był już następnego dnia i miałam na to potwierdzenie z banku. Po dłuższych negocjacjach z Panią dogadałyśmy się, że wyślę jej potwierdzenie przelewu. Zgodziłam się bo inaczej chyba trwałoby to 2 tygodni, w tym momencie ku przestrodze dla sklepu w wiadomości e-mail podpisałam się adresem bloga, zadziałało, ale co jak ktoś nie pisze bloga? Skazany jest na czekanie kolejne tygodnie?

Na tym się jednak nie skończyło, i tak czekałam kolejne dni na spakowanie towaru. Na szczęście sprawdziła się tutaj firma kurierska, która jeszcze w dniu przekazania przesyłki dostarczyła mi paczkę.


Otworzyłam paczkę i PŁACZ. Moja wymarzona kurtka to kawałek SZMATY, LUMPA! Materiał w żaden sposób nie przypominał tego ze zdjęcia, raczej jakiś waciak. Była bardzo, bardzo cienka, do tego stopnia że prześwitywała przez nią podszewka! Co do podszewki to była w wielkie, okropne kwiaty które przebijały przez materiał. Szycia na plecach były w różnych kolorach a pikowana kurtka to tylko te przeszycia. Nie mówiąc już o tym, że kolor też słabo się zgadzał. W paczce znajdował się formularz który należy wypełnić w przypadku zwrotu towaru, chyba dużo mają tych zwrotów. Mówię NIE.

W przypadku zwrotu należy pokryć koszty przesyłki a towar był niezgodny z opisem i zdjęciem, postanowiłam REKLAMACJA (w przypadku reklamacji należą nam się koszty zwrotu przesyłki). Nigdzie na ich stronie nie znalazłam formularza reklamacyjnego więc kolejny telefon a raczej kolejne bo nikt nie odbierał, wreszcie się udało. Pani po drugiej stronie wyraźnie nie była zaskoczona tym, że towar jest jaki jest. Zaproponowała mi zwrot, jednak ja nie chciałam ponosić kosztów przesyłek, więc proszę o reklamację. Niestety kobieta nie miała o tym zielonego pojęcia. Kazała mi wypełnić formularz zwrotny, z dopiskiem iż to reklamacja i obiecała zwrot kosztów wysyłki.

Myślę sobie  akurat! Więc mówię jej, że nagrałam rozmowę i proszę o potwierdzenie zwrotów przesyłki na wiadomość e-mail. Zawsze tak róbcie! Żeby mieć dowód!

Formularz wypełniłam i odesłałam listem poleconym ekonomicznym, koszty również zostały mi zwrócone, jednak też musiałam na to czekać i podejrzewam, że gdyby nie mój cięty język i znajomość prawa nie byłoby tak łatwo. Nie polecam i przestrzegam nie tylko przed MagMac ale przed ich aukcjami na allegro pod nazwami:

Blogomania, French-fashion, Perfumeria_, Megimoda, MagMac.

Nie wiem kogo mają w dziale marketingu ale zajęć z e-commerce nie odrobił/odrobiła. Jak zostawicie im adres e-mail to zasypią was wiadomościami.

A tych którzy nie są na blogspocie a chcą być na bieżąco zapraszam na Facebooka!