czwartek, 31 marca 2016

"Miłość na Bali" Tanya Valko

Powracam do was z książką! Mianowicie po recenzji poprzednich części, często wpadacie na mojego bloga właśnie po słowach kluczowych dotyczących arabskiej i azjatyckiej sagi Tany Valko, dlatego wychodzę wam na przeciw. "Miłość na Bali" ukazała się już prawie rok temu, jednak ciągle była niedostępna w bibliotece a dopiero niedawno udało mi się ją dostać w wersji PDF. Z tego powodu nie mam również dla was moich zdjęć a jedynie te z Internetu.


Tak jak wy pokochałam te książki. Najbardziej interesował mnie wątek Miriam i Hamida. Czy będą razem? Okazało się, że ta cześć zawiera bardzo, bardzo dużo wątków pobocznych a ten który mnie interesował wyjaśnia się dopiero na końcu. Akcja dzieje się na pięknej wyspie Balia, jednak została ona ukazana w samych negatywach. Dorota również tam zamieszkuje i pracuje w kurorcie wypoczynkowym Meili. Zamiast pracy, wdaje się jednak w pasmo rozrywek po tym jak rozstała się z Łukaszem. Poznaje również nowego mężczyznę, Australijczyka, który przysparza jej wiele kłopotów. zostaje oskarżona o handel narkotykami i trafi do więzienia, gdzie panują spartańskie warunki.

Na Bali mieszka również Marysia z mężem Karimem. Jednak ich małżeństwo nie jest szczęśliwe, głównie za sprawą Marysi, która posuwa się nawet do zdrady. Ciepłe serce Karima jednak nadal należy do Miriam i jej córki Nadii, którą pokochał jak swoją.

Wyspę zamieszkuje również Hamid, który prowadzi swoje akcje terrorystyczne na terenie Balii, przeprowadza się tutaj ze swoja żoną i synem. Dochodzi do ich spotkania z Marysią i od tej pory widuje się ona regularnie z ze swoim synem. Mimo, że Hamid i Marysia pałają do  siebie wielką miłością z rozsądku nie mogę być razem, ponieważ Karim bardzo kocha Marysię, żona Hamida jest zaś dobrą żoną i dobra matką dla ich syna, sama nie może mieć dzieci na skutek zamachu terrorystycznego. Mimo to Hamid i Marysia spędzają razem noc, po której postanawiają że już nigdy nie będą razem. Hamid jednak mimo wszystko pomaga Dorocie wydostać się z więzienia.

Punktem kulminacyjnym i kończącym książkę jest zamach terrorystyczny na kurort Meili, w którym przebywała cała rodzina podczas spotkania rodzinnego. Podczas wybuchu ginie Meilia, Karim ratuje Nadię, cało wychodzi również Dorota, Marysia i Hamid. Ginie również żona Hamida, czy to da im zielone światło by znowu być razem? O tym być może w kolejnej części pt. "Arabska krucjata" w księgarniach już od 26 kwietnia!

wtorek, 29 marca 2016

Avon Solutions Winter Krem ochronny na dzień na zimę

Zima już za nami a ja dopiero przychodzę do was z opinią o kremie na zimowe dni. Pogoda jeszcze nas nie rozpieszcza, wiatr nadal nie cichnie więc można używać go nadal. Pytanie jednak czy warto?


Z pierwszych aplikacji kremu byłam nawet zadowolona, z czasem jednak zaczął się pogarszać. Krem jest średnio tłusty o dość rzadkiej konsystencji przez co jest mało wydajny. Kolor jak widać na zdjęciu jest biały. Dość szybko się wchłania jednak na skórze zostaje delikatna tłusta warstwa. Z upływem dnia jednak staje się coraz bardziej widoczna, aż twarz zaczyna się świecić. Pod makijaż z  tego względu nie nadaje się w żaden sposób.

 Krem nie nawilża jedynie natłuszcza. Ma to za zadanie ochronę przez mrozem i wiatrem. Po to właśnie jest ta warstwa tłustego filmu. Jeżeli używać go solo to jestem na tak jednak pod makijaż się nie nadaje.

Plusy:
-natłuszcza,
-rzadka konsystencja,
-chroni przed mrozem i wiatrem,
-dobrze się rozprowadza.

Minusy:
-nie nawilża,
-zostawia tłusty film,
-nie nadaje się pod makijaż.

Cena ok 19zł

piątek, 25 marca 2016

Kryształki do kąpieli Radosna chwila relaksu Kneipp

Kontynuując współpracę z marką Kneipp do testów otrzymałam kryształki do kąpieli w 4 wariantach zapachowych:
-czerwony mak i konopie,
-lawenda,
-granat i olejek amarantowy,
-melisa.

Jako pierwszy do testów poszedł czerwony mak i konopie - odprężenie dla pięknych momentów.

 
Kryształki do kąpieli Kneipp zawierają duży udział naturalnie czystej termalnej soli solankowej. Sól ta jest pozyskiwana w jedynej pozostałej w Europie warzelni panwiowej, Salinie Luisenhall, z czystej naturalnej solanki, która na głębokości 460 metrów stale wzbogaca się ze złóż soli mającego 250 milionów lat prastarego morza. Naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska.



Po otwarciu saszetki naszym oczom ukazują się drobniutkie kryształki o bordowym kolorze. Od razu czujemy też zapach, przyjemny ale nie powalający. Dopiero po rozpuszczeniu ich w wodzie uwydatnia się prawdziwy, wspaniały zapach. Po czerwonym maku i konopi nie spodziewałabym się tak przyjemnego zapachu. Od razu nas odpręża i poprawia samopoczucie, wprowadzając w błogi nastrój relaksu. Wieczorna kąpiel przy takim zapachu gwarantuje odejście od stresów w stan zapomnienia. W całej łazience roztacza się tak błogi zapach.


W opakowaniu znajduje się 60 g kryształków, przeznaczonych na jedną kąpiel. Kryształki jednak są tak wydajne, że spokojnie wystarczą na 2 użycia, a saszetkę można wygodnie zawinąć. Woda po ich wsypaniu barwi się na ciemny czerwony, jednak nie trzeba się obawiać, że zabarwi nam wannę. Po takiej kąpieli nasze zmysł są odżywione ale i nasza skóra nabiera sił. Wygląda na zdrowszą. Po kryształkach spodziewałam się oddziaływania jedynie na zmysły jednak mojemu ciału również nie wyrządziły krzywdy. Nie spowodowały jej wysuszenia czy uczucia ściągnięcia. Nie wystąpiła również żadna reakcja alergiczna.

Plusy:
-Naturalnie czysta solanka jest wolna od chemicznych dodatków i wpływów środowiska,
-przyjemny zapach,
-odprężenie,
-relaks,
-brak uczucia ściągnięcia skóry,
-nie wysusza skóry,
-nie podrażnia,
-szybko się rozpuszczają,
-nie brudzą wanny,
-wydajne.

Minusy:
-brak.

Cena 4,99zł

Do kupienia TUTAJ lub w Rossmannie


sobota, 19 marca 2016

Magiczna moc aloesu

O leczniczych i kojących właściwościach aloesu wiedzieli już nasi dziadkowie, wykorzystując wyciąg z jego liści. Dziś możemy znaleźć go wielu kosmetykach a czasem nawet w ogródkach. Taki naturalny, możemy wykorzystać do domowej maseczki. Miksujemy 2 liście aloesu bez skórki, która może uczulić, dodajemy odrobinę wody i łyżeczkę miodu. Taka nawilżająca maseczka będzie miała drogocenny wpływ na naszą twarz, szyję i włosy. Jednak, kiedy nie mamy w domowym ogródku takiej rośliny warto szukać go w gotowych kosmetykach.



Odżywia włosy

Aloes oprócz właściwości nawilżający pomaga także odzyskać odpowiednie pH skóry głowy. Mało tego pomaga w walce z łupieżem i chorobami skóry głowy. Ułatwia rozczesywanie a także uporać się z nadmiernym przetłuszczanie włosów.

BIOpha, Szampon do Włosów Przetłuszczających się z Aloesem, Rozmarynem i Cytryną



 Oczyszcza cerę

Wyciąg z tej rośliny bogaty jest w saponiny, są to substancje o właściwościach myjących i ściągający. Dotleniają przy tym skórę, spowalniając tym samym jej starzenie. Dlatego są częstym składnikiem  mydeł, żeli do mycia twarzy a także żeli do higieny intymnej.

Żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem hipoalergiczny Biały Jeleń



Koi i nawilża

Po oczyszczeniu czas na dobry krem. Te z dodatkiem aloesu nadają się do każdego rodzaju cery. Aloes działa kojąca, przeciwzapalnie i odmładzające dzięki właściwością regenerującym tkanki. Zarówno kremy jak i maseczki zauważalnie nawilża i ukoją cerę.

Babaria Aloe Vera krem nawilżający z aloesem


 Łagodzi podrażnienia

Często aloes jest składnikiem kremów do rąk. Przynosi im ukojenie po tym jak narażone są na wiatr i mróz. Znajdziemy go też w kosmetykach do depilacji jak i po niej. To za sprawą ego antybakteryjnych i łagodzących właściwości.

Krem do rąk z olejkiem z kiełków pszenicy i ekstraktem z aloesu








czwartek, 17 marca 2016

Coś ładnego

Nie wiem jak wam ale mi sprawia przyjemność obejrzenie czasami czegoś ładnego.
Z takimi obrazkami też was zostawiam.






niedziela, 13 marca 2016

Pharmaceris krem z 10% kwasem migdałowym na noc

We wrześniu pisałam wam o 5% kremie z kwasem migdałowym tej samej marki, który pomógł mi w walce z wypryskami.  Z racji, że posiadam próbkę 10% wersji postanowiłam ją ostatnio wypróbować. Moje obawy co do kwasu migdałowego znikły wraz z użyciem pierwszego kremu, przy tym nie miałam już obaw.


Producent bardzo fajnie zapakował tą próbkę, nie w saszetkę a w opakowanie z pompką. Lubię takie wersje, ponieważ zapewniają higieniczne oraz wygodne użytkowanie. Krem ma zapach lekko apteczny ale przyjemny dla nosa. Konsystencja jest dość rzadka, bardzo dobrze się rozprowadza i jest wydajny.


Trądziku nie mam ale za to walczę z wypryskami, mimo, że moja cera jest bardzo sucha. Krem nałożyłam tylko raz na noc. Niestety 10% wersja okazała się dla mnie zbyt silna. Bardzo wysuszyła mi cerę, przez to nie mogę ocenić jego działania. Cieszę się za to, że producent pozwolił mi najpierw skorzystać z próbki, dzięki temu dzisiaj wiem, że 5% jest dla mnie idealne. Tą wersję polecam osobą z cerą mieszaną i normalną, dla których 5% to za mało!


Plusy:
-wygodne opakowanie,
-wydajny,
-dobra konsystencja.

Więcej nie mogę ocenić, bo dla mnie okazał się za silny i pozostanę przy wersji 5%

Cena ok 30zł

wtorek, 8 marca 2016

Żel pod prysznic Original Source Mandarin & Basil

Produkt przyciąga już samym opakowaniem i hasłami NIE ZAWIERA RUTYNY. Indyjskie mandarynki i afrykańska bazylia to duet o szerokim polu rażenia w walce z codzienną rutyną.


 Zapach jest troszkę ziołowy, przeważa nuta bazylii, mandarynka jest bardziej z koloru . Niestety zapach nie utrzymuje się na skórze. Konsystencja jest bardzo delikatna i dość rzadka, przez co kosmetyk jest mało wydajny. Do tego dość słabo się pieni, więc trzeba nałożyć sporą ilość by móc się umyć. Dzięki swojemu składowi, zawiera naturalne ekstrakty, nie wysusza ani nie podrażnia, jest przyjemny dla skóry. Nie ma jednak żadnych właściwości pielęgnacyjnych, skóra jest po prostu umyta, a ja jednak chciałabym tego uczucia miękkości.


Bardzo spodobała mi się butelka i wszelkie informacje na niej, pisane w prosty sposób. Butelka jest wygodna w użyciu i pozwala na całkowite wykorzystanie żelu. Do tego producent w genialny sposób zachęca do segregowania śmieci. Nie wiemy czy reinkarnacja istnieje, ale na pewno możesz dać tej butelce drugie życie. Może stać się zjeżdżalnią albo znakiem drogowym. ODDAJ JĄ DO RECYKLINGU!


Plusy:
-rześki zapach,
-nie podrażnia,
-nie wysusza,
-zawiera naturalne ekstrakty,
-nie wysusza,
-wygodna w użyciu butelka,
-butelka nadaje się do recyklingu

Minusy:
-słabo się pieni,
-mało wydajny,
-rzadka konsystencja,
-zapach nie utrzymuje się długo na skórze.


Cena ok. 10zł / 250mln

niedziela, 6 marca 2016

Akcja gadżety dla szkół

Ostatnio  napisał do mnie Mateusz Pawłowski z prośbą o udostępnienie informacji o jego akcji i oczywiście postanowiłam przyłączyć się do słusznej sprawy.

Kilka tygodni temu powstała ciekawa inicjatywa społeczna polegająca na rozdawaniu gadżetów szkolnych dla dzieciaków.
Inicjatorem akcji jest Mateusz Pawłowski, uczeń klasy IV Technikum Administracyjnego przy SOSW dla Młodzieży Niewidomej i Słabowidzącej w Chorzowie.
Mateusz ma 19 lat i jest osobą niewidomą. Mimo takiego utrudnienia prężnie działa dla innych/




Zorganizował on już 2 konkursy plastyczne dla dzieci. Jeden w 2015 roku pt. "Pieniądz przyszłości", a drugi w 2014 roku pt. "Kreatywne dziecko". W każdym konkursie wzięło udział ponad 700 osób.
Do oddania są gadżety do szkoły takie jak linijki, zeszyty, plany lekcji, mini notatniki, naklejki oraz zakładki do książek.
Możliwa wysyłka.
Zainteresowanych zapraszamy na stronę akcji na Facebooku:

piątek, 4 marca 2016

Mydło do rąk o zapachu maliny i jabłka AVON

Mycie rąk, niby prosta czynność a jak ważna. Ja mam na tym punkcie lekką obsesję, bo czasami myje ręce nawet po zmywaniu naczyń. Ostatnio miałam okazję poużywać mydła do rąk Avonu, które urzekło mnie swoim malinowym zapachem i takim też kolorze.


Mydło bardzo dobrze się pieni i jest dość wydajne. Niestety zostawia czerwone i malinowe ślady na umywalce i ich spłukanie zajmuje 2 razy więcej czasu niż samo mycie. Jego zapach utrzymuje się na dłoniach jeszcze bardzo długo. Oczywiście mydło to, nie przesuszyło moich dłoni, co często mi się zdarza. Pozostawiło je ładnie pachnące, delikatne i dobrze umyte. Nie podrażnia i nie uczula.

Plusy:
-zapach,
-wydajny,
-dobrze się pieni,
-dobre właściwości myjące.

Minusy:
-barwi umywalkę na malinowo.

Cena ok 8zł