sobota, 31 października 2015

Kremowy olejek pod prysznic o zapachu orchidei Cashmere Moments Nivea

Zakupiony już dawno, jednak używany sporadycznie, przez co nie mogłam napisać rzetelnej recenzji. Przybył jednak ze mną do akademika, przez co używałam go codziennie i teraz mogę napisać dla was solidną opinię.


Kremowy olejek to tak naprawdę tylko nazwa, stosuje się go jak standardowy żel pod prysznic, jednak do jego zakupu skusiła mnie właśnie nazwa ,,kremowy olejek" oraz drogocenne proteiny i zmysłowy zapach orchidei. Co do zapachu, to nie jest to nic nadzwyczajnego, ale w miarę przyjemnego dla nosa, na inne zmysły nie zauważyłam działania. Barwa również zachęca, lekko złocista, jakby z drobinkami złota. Konsystencja jest dość rzadka, za sprawą nawy ,,kremowy olejek", ale sprawia to też że słabiej się pieni i jest mało wydajny. 

 Producent obiecuje mi ekstra nawilżenie, dzięki technologi Hydra IQ, powinnam poczuć jak moja skóra staje się miękka. Po kilku pierwszych myciach owszem czułam, jakby moja skóra stała się bardziej gładka ale to tylko na początku. Przy codziennym stosowaniu zauważam, że produkt ten nie posiada żadnych właściwości nawilżających. Dodatkowo mam wrażenie, że słabo oczyszcza i "nie domywa skóry ", dzięki czemu najlepiej stosować go zamiennie z innym żelem pod prysznic. Jak używałam go sporadycznie wszystko było ok i nie zauważyłabym tego problemu, przez co tak ważna jest systematyczność aplikowania przy pisaniu rzetelnych recenzji.

W tym wszystkim jest też wiele dobrego, ponieważ produkt nie uczula, nie podrażnia i nie pozostawia osadu na skórze. Całość zamknięta została w wygodnej, plastykowej butelce, jego wydobycie jest bardzo łatwe a dzięki dość rzadkiej konsystencji nie pozostanie w butelce.

Plusy:
-dobrze się pieni,
-wygodne opakowanie,
-ładny kolor,
-nie podrażnia.

Minusy:
-słabe właściwości myjące,
-nie nawilża,
-rzadka konsystencja,
- mało wydajny.

Cena ok 10zł

środa, 28 października 2015

Olejek do ciała Kwiat migdała Jedwabna skóra Kneipp

Mój kolejny kosmetyk marki Kneipp dla której jakość ma ogromne znacznie. Wysoką jakość produktów gwarantują surowce roślinne najwyższej jakości, zaawansowane analizy i łagodne metody obróbek podczas nowoczesnych procesów produkcyjnych. Wykorzystują to co najlepsze w naturze i to co najlepsze w nauce.

 Tym razem w moje ręce wpadł olejek do ciała kwiat migdała, jedwabna skóra. Z tej serii pisałam wam już o olejku do kąpieli i kremie do rąk. Tak jak w przypadku wszystkich kosmetyków z tej linii, zapach jest bardzo przyjemny, delikatnie słodki, mnie bardzo się podoba. Producent zapewnia że,  zawiera wysokowartościowy olejek migdałowy, który jest bardzo dobrze tolerowany rόwnież przez wrażliwą skórę. Naturalne działanie pielęgnujące uzupełnia chroniąca komórki kombinacja witaminy E,  regenerującego olejku arganowego oraz łagodnego olejku słonecznikowego.



 Moi stali czytelnicy wiedzą, że zmagam się z bardzo suchą skórą, przez co balsamy i olejki do ciała są dla mnie niezbędne i oczekuje wiele. Aplikacja tego olejku jest bardzo prosta, wystarczy niewielką ilość rozmasować na powierzchni skóry i cieszyć się roztaczającym zapachem. Jeżeli nałożymy jego odpowiednią ilość nie mamy problemu z tłustym filmem na ciele. Wystarczy odczekać ok 10minut i można spokojnie założyć ubranie.

Moja skóra po takiej aplikacji zyskała bardzo dużo przede wszystkim na wyglądzie. Jest pełna blasku i wygląda zdrowo. Widać tutaj jego działanie pielęgnacyjne. W dotyku jest aksamitnie gładka i miękką, zdecydowanie bardziej elastyczna.  Radzi sobie z bardzo suchą i ściągnięta skórą, odżywiając ją dzięki zawartości witaminy E oraz bogactwa olejków. Zmiękcza skórę, niwelując uczucie suchości. Na dłuższa metę nie radzi sobie tylko z suchą skórą na łokciach przez co stosuje go zamiennie z balsamami.

Całość zamknięta jest w szklanej, przezroczystej butelce, przez co można kontrolować jego ilość a złoty kolor, działa na nasze zmysły.


Plusy:
-nawilża,
-odżywia,
-pielęgnuje,
-pięknie pachnie,
-zostawia skórę miękką i gładką,
-skóra jest pełna blasku,
-szybko się wchłania,
-nie zostawia tłustego filmu.

Minusy:
-średnio radzi sobie z suchą skóra na łokciach.

Cena ok  23zł

Do kupienia TUTAJ




środa, 21 października 2015

Szampon chroniący kolor Schauma Lśniący kolor

Włosy farbuje już dawno ale od niedawna je rozjaśniam przez co są jeszcze bardziej zniszczone. Zawsze używałam szamponów do włosów zniszczonych jednak ostatnio zaczęłam kombinować, żeby móc uchronić kolor. Właśnie ze względu na zniszczenia bardzo rzadko pozwalam sobie go używać solo, raczej kombinuje pół na pół.


 Zaczynając od jego właściwości, posiada biały kolor i jest dość gęsty. Bardzo dobrze się pieni co sprawia również, że jest bardziej wydajny ale i dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Zapach jest dość intensywny ale przyjemny.   Zawiera formułę z systemem Lśniące Refleksy i filtrem UV a wiec wszystko to czego potrzebuję. Przeraziły mnie jednak pielęgnujące proteiny, ponieważ jakiś czas temu przeproteinowałam swoje włosy i powstało z nich istne siano. Aczkolwiek włosy po tym szamponie nie były złe, choć oczywiście nałożyłam odżywkę.  Dobrze się rozczesywały, były domyte. Niestety jakoś nie zauważyłam żeby spełniały swoje główne zadanie czyli chroniły kolor. Mam wrażenie, że wypłukuje się tak samo szybko jak zawsze. Jakiś super lśniących włosów tez nie zauważyłam.

Uważam, że to dobry szampon do mycia włosów ale nic więcej, ponieważ nie chroni koloru ani nie daje efektu lśniących włosów. Dodatkowo ma strasznie chemiczny skład, dlatego nie zdecyduję się na niego ponownie.

Plusy:
-dobrze się pieni,
-wydajny,
-dobre właściwości myjące,
-włosy dobrze się rozczesują.

Minusy:
-brak ochrony koloru,
-brak efektu lśniących włosów.

Cena ok 7zł

poniedziałek, 19 października 2015

Domowe wybielanie zębów dzięki PureLite Home

Każdy z nas marzy o pięknym, śnieżnobiałym uśmiechu. Jednak kawa, herbata, papierosy czy wino skutecznie to utrudniają. Wielu z nas boi się również wizyty u dentysty i tym na pomoc przychodzi zestaw PureLite Home do domowego wybielania zębów, w sposób skuteczny i bezbolesny.


Taki zestawik możemy sobie zamówić wprost do domu a w jego skład wchodzi strzykawka z żelem oraz 2 szyny termiczne. Jak zobaczyłam strzykawkę też mi się źle skojarzyło, na szczęście służy ona tylko i wyłącznie do nakładania żelu na szyny.

Aplikacja jest prosta, szyny należy włożyć do ciepłej wody, wyjąć i nałożyć na nie żel. Trzymać w buzi 40minut i dla mnie było to aż 40minut, ponieważ preparat dostawał się gdzieś do buzi, ślina mi cały czas gdzieś tam ściekała a ja nie miałam możliwości jej połknąć, czułam się dość niekomfortowo. Efekt nie była bardzo zaskakujący jednak widoczny. Moje żeby wybieliły się o jakieś 2-3 tony, ponieważ produkt nie wybieli ich bardziej niż ich kolor naturalny a moje żeby naturalnie nie są śnieżnobiałe. Już po 4-5 aplikacji widziałam rezultaty. Wybielanie to nie było jednak tak do końca bezbolesne. Przy jakimś 4 zabiegu czułam już nadwrażliwość moich zębów. Mimo wszystko ja osobiście spodziewałam się nieco lepszego efektu wybielania.

Plusy:
-wybiela o 2-3 tony,
-bezpieczny dla zdrowia,
-łatwy w użyciu.

Minusy:
-od 4 aplikacji powodował nadwrażliwość,
-dyskomfort aplikacji.

Cena 69zł

Do kupienia TUTAJ

środa, 14 października 2015

Aktywne serum do rzęs L’biotica

Dzisiaj będzie krótko mimo, że mam czas, ponieważ z powodu godzin rektorskich nie mam dzisiaj zajęć ale produkt niewielki to i opis niewielki :)

Codzienne malowanie rzęs maskarą znacznie je osłabia, powoduje ich wypadanie, stają się krótkie i rzadkie a przecież każda kobietą marzy o wachlarzu rzęs. Na szczęście ostatnio na rynku pojawiło się wiele produktów w formie odżywek czy ser do rzęs, które pomagają utrzymać je w dobrej kondycji a i jeszcze je odbudowują, Tak jak nasze włosy czy paznokcie potrzebują wzmocnienia tak i rzęsy.


Serum zamknięte jest w poręcznym opakowaniu o zminimalizowanej szacie graficznej co akurat mi bardzo się podoba. Silikonowa szczoteczka jest bardzo wygodna, zwężana ku końcowi co znacznie ułatwia aplikację i chciałabym żeby takie szczoteczki były w maskarach.
Produkt przeznaczony jest na dzień i na początku tak go stosowałam. Produkt jest w formie białego żelu co jednak nie sprawdziło się w użytkowaniu na dzień, ponieważ serum dość wolno się wchłania i na rzęsach zostają białe krople. Trzeba by bardzo długo czekać a dodatkowo w połączeniu z kropelkami do oczu strasznie je podrażniało dlatego postanowiłam aplikować je na noc. Tutaj sprawdziło się o wiele lepiej.


Nie było tutaj typowego efektu wow jednak powoli moje rzęsy zaczęły wracać do dobrej kondycji ale bardzo ważna jest SYSTEMATYCZNOŚĆ. Jak mówiłam nie był to efekt wow ale zauważalny. Moje rzęsy dzięki odżywieniu keratyną i prowitaminą B5 stały się o wiele mocniejsze, przestały wypadać i co ważne stały się dłuższe. Nie było to znaczne wydłużenie ale było, co znaczy że produkt działa. Poprawił się ich wygląd, oczy okalane są wachlarzykiem rzęs u wyglądają dość ładnie. Nie ma co więcej przedłużać.

Plusy:
-dłuższe i mocniejsze rzęsy,
-odżywione,
-mniej wypadają,
-wygodna aplikacja,
-ładne opakowanie.

Minusy:
-połączone z kroplami do oczu podrażnia.

Cena ok 17zł

niedziela, 11 października 2015

CD Odświeżający żel pod prysznic Cytryna

Mój drugi żel pod prysznic marki CD-Kosmetyki. Recenzję żelu pod prysznic Lilia Wodna znajdziecie TUTAJ. Polubiłam się z tą marką, ponieważ ich kosmetyki są bliskie naturze i świadomie pomijają składniki konserwujące. Dodatkowo CD sprzeciwia się przeprowadzaniu badań na zwierzętach.


Odświeżający żel pod prysznic CD ma iście odświeżający i pobudzający zapach cytryny. Mi odpowiada, bo bardzo lubię takie owocowe aromaty. Kolor niestety nie jest dobrze widoczny ale barwa jest przezroczysta z domieszką lekko żółtego. Sama konsystencja jest dość gęsta ale żel pieni się raczej przeciętnie przez co nie jest aż tak bardzo wydajny. Samo działanie natomiast jak najbardziej na plus. Żel zgodnie z obietnicą producenta wspaniale odświeża. Posiada bardzo dobre właściwości myjące pozostawiając tym samym nasza skórę idealnie czystą. Jako takich właściwości nawilżających nie posiada ale też nie wysusza, nie podrażnia ani nie uczula.

Całość zamknięta jest w plastikowej, wygodnej buteleczce, która umożliwia kontrolowanie zawartości kosmetyku.


 Plusy:
-kosmetyk bliski naturze,
-zapach,
-gęsta konsystencja,
-dobre właściwość myjące i oczyszczające,
-odświeża,
-przyjemny dla skóry,
-posiada naturalne pH skóry,
-wygodna butelka.

Minusy:
 -mało wydajny.

Cena ok 13zł

Do kupienia TUTAJ




piątek, 9 października 2015

Antyperspirant Adidas 6 in 1 Spray

Nie jestem zwolenniczką antyperspirantów w sprayu wolę coś bardziej eko ale ten miałam okazję testować  dzięki kampanii streeatcom. O jego przyjacielu w formę roll-on pisałam już TUAJ, ten sprawdził się podobnie.

Dzisiaj recenzja będzie wyglądała troszkę inaczej, ustosunkuję się do tego co obiecuje producent:
- przeciw nieprzyjemnym zapachom,
Owszem, zgadzam się, zapach antyperspirantu jest świeży i przyjemny do tego utrzymuje się bardzo, bardzo długo na skórze,
- przeciw wilgotności,
Ochrona przed potem nie jest wielka, tym bardziej jak na antyperspirant dla sportowców. W ciągu dnia sprawdzał się średnio ale jak używałam go przed nordic walkingiem działania praktycznie nie zauważyłam, dobre że chociaż maskował zapach potu.
- przeciw bakteriom,
Tego nie jestem w stanie sprawdzić gołym okiem.
- ekstra świeżość,
Jeżeli słabo chroni przed potem to nie gwarantuje również świeżość.
- przeciw białym śladom,
- przeciw żółtym plamom
Zdecydowanie mniej niż w wersji roll-on aczkolwiek również się pojawiają.

Używam go nadal od czasu do czasu żeby zużyć ale tylko dla ładnego zapachu, ochrony przed potem raczej takiej jak oczekuje mi nie zapewni. Dodatkowo strasznie piecze po goleniu i powoduje zaczerwienienia. Plamy na ubraniach również nie są dla mnie przyjemne, więc nie zakupię drugi raz.

Plusy:
-ładny zapach
-długo utrzymuje się na skórze,
-mniej plam na ubraniach niż w wersji roll-on.

Minusy:
-słabo chroni przed potem,
-plamy jednak się pojawiają,
-powoduje szczypanie i zaczerwienienia.

Cena ok 13zł

Ten antyperspirant wraz z wersją roll -on miałam okazję testować dzięki Streetcom. Dostałam również 5 innych wariantów do rozdania znajomym. Jeżeli wy również chcecie testować różne rzeczy polecam zarejestrować się właśnie TUTAJ

środa, 7 października 2015

Olej z maruli od Esent

Sukcesywnie, jeden po drugim otwieram moje oleje ze sklepu esent.pl tym razem kolej przyszła na olej z maruli. Zastanowiłam się co to w ogóle jest, okazało się że drzewo rosnącego w Afryce. Okazało się że olej ma świetne właściwości nawilżające oraz zawiera sporo witaminy C dzięki czemu działa świetnie na skórę i włosy.


Olejek służył mi jako dodatek do balsamów do ciała oraz żeli pod prysznic. Nakładałam niewielką ilość balsamu na rękę oraz kilka kropli oleju z maruli, mieszałam i aplikowałam na skórę. Okazało się, że wspaniale nawilża oraz nie zostawia tłustego filmu na skórze czego bardzo nie lubię. Oprócz tego łatwo można z niego wyczarować balsam pod  prysznic. Kilka kropel tego olejku dodaje do żelu pod prysznic. Skóra po takiej pielęgnacji jest miękka w dotyku i aksamitnie gładka. Do tego nabiera blasku i zdrowego wyglądu. Nie trzeba już używać balsamu do ciała, taka wersja dla leniuchów.

Wykorzystałam go również w pielęgnacji włosów. Wiadomo, oleje dość ciężko się zmywa, dlatego podobnie jak wyżej dodałam go nieco do odżywki do włosów i tak powstała maska, dzięki temu bez problemu można go później zmyć. Również na włosach można zobaczyć jego nawilżające działanie. Włosy są znacznie bardziej miękkie i przyjemne w dotyku, dzięki czemu łatwiej się prostują, rozczesują i ujadają. A ja bardzo lubię jak moje włosy są gładkie.

Plusy:
-dobrze nawilża skórę i włosy,
-sprawia że skóra jest miękka i gładka,
-pełna blasku,
-nabiera zdrowego wyglądu,
-włosy lepiej się prostują i rozczesują,
-nie obciąża.

Minusy:
-brak.

Cena 19,90zł

Do kupienia TUTAJ





poniedziałek, 5 października 2015

Kneipp Pielęgnujący płyn pod prysznic Na dobry nastrój

Z olejkami i marakui i grejpfruta

Przy okazji ostatniej przesyłki  od Kneipp otrzymałam dodatkowo całkiem sporo próbek. Odkładałam je jednak na wakacje bo często się przydają. Jak wiadomo już po wakacjach a chciałam zrobić troszkę miejsca na inne kosmetyki i zabrałam się za zużywanie próbek.
Otworzyłam, powąchałam i żałowałam że nie zrobiłam tego wcześniej! Zapach był cudowny, co prawda nie wiedziałam jeszcze tedy że to marakui i grejpfrut ale wiedziałam że jest wspaniały. Podobało i zaskakiwało mnie już wiele zapachów ale żaden jeszcze nie podbił mojego serca tak jak ten, już wiem że będzie to mój ulubiony.



 Możecie się domyśleć, że prysznic był już czystą formalnością. W zasadzie obojętnie jakby nie działał z takim zapachem mogę kąpać się codziennie. Zadziałał jednak całkiem nieźle. Po pierwsze całkiem dobrze się pieni, chociaż jest mało wydajny. Za to cały czas uwalnia swój zapach i poprawia nastrój. Dobrze oczyszcza, można spokojnie się nim umyć. Dzięki gwarancji jaką jest marka Kneipp nie wysusza skóry, nie podrażnia i nie uczula. Daje nawet lekkie poczucie nawilżenia ale oczywiście bez balsamu ani rusz przy tak suchej skórze jak moja. Generalnie ja osobiście jestem z niego zadowolona i z pewnością zakupie całą 200mln tubkę.

 
Plusy:
-cudownie pachnie,
-dobrze się pieni,
-dobre właściwości myjące,
-delikatnie nawilża,
-nie wysusza,
-nie podrażnia.

Minusy:
-mało wydajny.

Cena 17,99 zł

Do kupienia TUTAJ

piątek, 2 października 2015

Bo włosy muszą być długie - Zestaw Hair Jazz ze sklepu Harmony Plus

 
Dzięki uprzejmości sklepu Harmony Plus, miałam okazję przetestować  zestaw przyśpieszający wzrost włosów Hair Jazz składający się z szamponu i odżywki. Moje włosy zapuszczam już od dawna jednak ze znikomym efektem, mimo iż zawsze ścinam tylko końcówki. Naczytałam się opinie w internecie o tym produkcie, wiele kobiet opisywało efekt wow, włosy rosły w szalenie szybkim tępię. Ucieszyłam się serdecznie, ale jak z efektem?

 Pierwszym krokiem tego zabiegu jest nałożenie szamponu, przez wmasowanie go w skórę i mieszki włosowe. Producent jednak przestrzega przed zawartością składników aktywnych które mogą poplątać włosy, przez co zaleca się jego użycie tylko na skórę włosów a pozostałe włosy umyć zwykłym szamponem. Tak też robiłam. Najpierw włosy myłam zwykłym szamponem a następnie nakładałam szampon Hair Jazz. Wystarczyła niewielka ilość, ponieważ szampon bardzo dobrze się pienił i można było nim spokojnie umyć całe włosy. Dodatkowo bardzo dobrze oczyszczał.



 Kolejnym krokiem jest odżywka. Tutaj podobnie, odżywkę Hair Jazz nakładam na skórę głowy a normalną odżywkę na pozostałą część. Całość trzymamy ok 3-4minuty ale ja dla lepszego efektu trzymałam nawet dużej w formie kompresu. Nie mogłam jednak narzekać na splątanie włosów, nie miałam z tym najmniejszego problemu.



Włosy normalnie rosną 1cm miesięcznie po takim zabiegu powinno być od 2,5cm nawet do 4,5cm. Mimo systematycznej aplikacji nie zauważyłam tak piorunujących efektów. Fakt włosy urosły ale niewiele więcej niż normalnie, gdyby nie to że mam odrosty chyba w ogóle nie zauważyłabym efektu. Porównywałam zdjęcie przed i po. Włosy rosną szybciej ale minimalnie. Oprócz tego nie zauważyłam żadnych szkód na moich włosach, ale ze względu na takie a nie inny skład nabawiłam się lekkiego przeproteinowania włosów. Nie mogę powiedzieć włosy urosły nieco szybciej ale nie zaskakująco, cena jest dość wysoka i z tego względu nie skusiłabym się na niego ponownie. Oczekiwałam jednak takiego efektu wow jak obiecywała producent, zgodnie z tym po 2 miesiącach powinnam osiągnąć efekt ok 5cm a nawet więcej, niestety tak się nie stało.



 Plusy:
-szampon dobrze się pieni,
-dobrze oczyszcza,
-wydajny,
-nie splątuje włosów,
-włosy szybciej rosną.

Minusy:
-włosy nie rosną aż tak szybko jak obiecuje producent,
-skład może doprowadzić do ich naproteinowania.

Cena 109zł

Do kupienia TUTAJ

Harmony Plus